poniedziałek, 28 kwietnia 2014

SAL Jingles cz. 3

Trzeci Jingle:)) wyjątkowo przytulny i apetyczny, w sam raz na chłodniejsze wieczory: gorąca czekolada, ciasteczka, no i przydałby się jeszcze kominek... a tak musi wystarczyć ciepła skarpeta:D

  
Udało mi się dobrać idealny guziczek do tego haftu:)) Kupiłam je w empiku z myślą, że mi się kiedyś przydadzą. I proszę:)) W ogóle zaczęłam zbierać małe guziczki i zawieszki do haftu, bo jak potrzebuję, to akurat nie mam. Więc chomikuję na zapas, jak i całą resztę przydasi;)



I jeszcze imieninowy prezent dla mojej Mamy, do kompletu z tymi hafcikami. Ten oprawiłam tak samo: ramkę dołączoną do zestawu potraktowałam lakierem, a sam haft zabezpieczyłam folią do drukarek.


czwartek, 24 kwietnia 2014

Dni Kraftu 2014

Relacja (tak, wiem, że z "lekkim" poślizgiem) z Dni Kraftu 2014, które odbyły się w Gdańsku, w Galerii Przymorze.
Dziękuję Pieguszce za popędzanie (czasem się przydaje takie przypomnienie;)) - bez tego pewnie trwałoby to jeszcze dłużej:)

Zaczynamy - od ogółu, by na końcu zobaczyć zakupiony szczegół:)




Ogólnie było jak co roku: za mało haftów (nowości z katalogu) do obejrzenia, czasami niedbały wygląd wystawionych prac i niestety za mało stanowisk, gdzie można było coś ciekawego zakupić.
Ale i tak dobrze, że wystawa się odbyła:)

Trochę nowości:

 

 Ciekawy pomysł na choinkę:)




Naparstki na mnie czekają od ubiegłego roku:))) Ale jak zobaczyłam, jaki duży jest ten haft na aidzie z zestawu, to chyba zmienię ją na jakąś drobniejszą...


Całkiem fajne, robótkowe obrazki:



Hafciki w tematyce kosmetycznej:) Ale miałam problem z panią z lewego dolnego rogu - po co jej ta piła łańcuchowa?!


A nie, pani jednak trzyma buteleczkę z lakierem do paznokci. Dużą buteleczkę:)) Ciekawe, czy tylko ja miałam takie skojarzenia:D


Nic mi z tej serii francusko-kobiecej nie podeszło...


 Za to te kwiaty mi się nawet podobały:



To też niezłe, chyba przez te małe kwiatuszki:)


Nowe samplery:


Samplery kuchenne:


Seria ze ślicznymi napisami:




Fajny pomysł na poduchy:


Coś dla miłośników psów:


Sampler z kotkami świetny, szczególnie widok od strony zadka:D


Przepiękne prace przysłane na wystawę:


I angry birds szydełkowe, z włóczki zpagetti:



Na koniec moje skromne (jak na wystawę) zakupy. Katalog DMC i nowa Mollie:


I wreszcie haft, który podobał mi się od kiedy zobaczyłam go w nowym katalogu. Jest cała seria z tymi ptaszkami, ale ten podoba mi się najbardziej. I w końcu jest mój:))



To co, chyba już czas wracać do blogowego życia;)

sobota, 22 lutego 2014

Gwiazda hardangerowa - gotowa!

Znaczy się była gotowa już pod koniec grudnia;) Nie zdążyłam na Święta, ale moja mama dostałą ją w prezencie jeszcze przed Sylwestrem:))


Podczas wyszywania tej serwety po raz kolejny uświadomiłam sobie, jak bardzo lubię haft hardanger:) W moim rankingu zajmuje drugie miejsce po hafcie krzyżykowym.


Ściegi użyte tutaj to: bloczki, gwiazdki małe, wiatraczki, cerowanie przęsełek i oczywiście ścieg obdziergiwany. Podczas wycinania całości oczywiście znowu posunęłam się za daleko;) i w ruch poszedł klej do tkanin i techniki naprawcze:)) Potem, jak to po awarii, poszło już z górki.


Materiał: Lugana Zweigart 25 ct, kolor 954
Nici: perłówka DMC nr 5 i 8 w kolorze 321 oraz perłówka DMC metalizowana nr 5 w kolorze 5282
Wzór: gazetka Lena Hardanger 580

Serweta w najszerszym miejscu ma 51 cm długości.


A tak ją przygotowałam do transportu:


Połączyłam dwie rolki po ręcznikach papierowych i okleiłam je białym papierem, potem nawinęłam na to serwetkę. Jeszcze na koniec obwiązałam wszystko wstążką (bo nie chciało się same trzymać, no:)) i dopiero kolorowym papierem:) Uff, zapakowanie tego to była sztuka:))


A teraz wracam do HAED'a:)

niedziela, 16 lutego 2014

Rudolf i Mollie

To nie tak, że będę publikować się tylko przy okazji prezentowania gazetek albo kolejnego Jingla:)) Po prostu HAED'a chciałabym pokazać z ukończoną kolejną stroną - a obecna ma tyle zmian kolorów, że idzie to bardzo powoli. Mam też kilka ukończonych projektów, które na pewno pokażę i mam nadzieję, że niedługo;) 

Ale dzisiaj tylko dwa tematy:

po pierwsze udało mi się ukończyć drugą część Jinglowego SAL'a. Proszę Państwa, oto Rudolf:


Jak przystało na porządnego Rudolfa, nos mu się świeci (nieupudrowany widać;))), w czym na pewno pomaga mu czerwony koralik. W oryginale był malutki czerwony guziczek, ale nie udało mi się takiego dostać. Zmieniłam też trochę dolny ornament, umieszczając w środkach kwadratów matowe koraliki. 

Obie części wyglądają tak:


O ile z dodatków do Rudolfa jestem w 100% zadowolona, to pierwszy obrazek może jeszcze zmienię. Nie do końca pasują mi koraliki przy napisie, no i szukam jeszcze jakiejś fajnej śnieżynki na drzwi. Ale spokojnie, nie śpieszy się przecież;)

A po drugie, wyszedł nowy numer Mollie potrafi (nie do wiary, jak ten czas pędzi!).

Poniżej to, co spodobało mi się najbardziej:



Zmarźluchowy komin:))


Wreszcie coś krzyżykowego. Oprócz tego jest jeszcze wzór róży DMC.



Przytulne poduchy:)





Dzisiaj natrafiłam na ostatni egzemplarz tej gazetki w empiku: albo tak mało przyszło, albo tak szybko została wykupiona:))


A na koniec jeszcze zdjęcie ze spaceru nad morzem:) A nad morzem, wiadomo, wieje;) - i zimę nam wywiewa:)) Mam nadzieję, że na dobre i wiosna już się szykuje! Chociaż trochę jeszcze mglisto...





sobota, 11 stycznia 2014

SAL Jingles cz.1 i... Mollie potrafi

Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem! Aż chce się wykończyć więcej haftów:)))

A na razie - rozpoczęłam coś nowego. Konkretnie dołączyłam do zabawy zaproponowanej przez Mysię: SAL Jingles. Będzie w sam raz na następną Gwiazdkę:)


Znalazłam w szufladzie odpowiedni kawałek aidy w kolorze naturalnym - jakoś tak spodobał mi się ten materiał do tego projektu.

Wzór: Lizzie Kate

Na początku wyszywałam dwiema nitkami muliny, ale powstawały zbyt duże prześwity. Sprułam (eh...), dołożyłam trzecią nitkę i wreszcie było ok:)) Krzyżyki wychodzą naprawdę pulchniutkie:))

W pełnym słońcu - akurat był taki piękny poranek:


I cały fragment zaplanowany na ten miesiąc, już bez słońca niestety:



Koraliki (śnieżynka w lewym dolnym rogu) - empikowe. Trochę za duże, ale na razie niech tak zostanie. Na drzwiach powinien być jeszcze guziczek, poszukam odpowiedniego później.

Najbardziej z tego fragmentu podoba mi się kardynałek i szaliczek bałwanka:D Uroczy, kolorowy haft - akurat takiego mi potrzeba gdy za oknem szaro, buro i ponuro;)


Chciałabym Wam jeszcze pokazać nowy dwumiesięcznik: Mollie potrafi. Jest to polska wersja brytyjskiego magazynu Mollie Makes. Ogólnie jest to czasopismo mocno robótkowe: szycie, szydełkowanie, przerabianie ubrań, patchwork. Brakuje mi trochę projektów haftowanych, ale może się rozkręci z czasem:)

Na okładce są niemalże identyczne mitenki, jakie zrobiłam ze dwa lata temu, chyba przewidziałam trend:)))


To, co podobało mi się najbardziej:

Filcowe ozdoby na choinkę:


"Zrób sobie malutką, szydełkową meduzę" :D


A tu mnie naszła ochota na coś szydełkowanego, z modułów:))


Torba z filcowaną różą, ale ja bym to widziała jako poduszkę:


Znowu szydełkowo-modułowe COŚ:)


Filcowy konik:)


Na końcu znajdują się schematy i wykroje, całość jest całkiem ładnie wydana. Jak na razie, jest ciekawie:)