Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HAED. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HAED. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 maja 2014

HAED Ice Wind: 6 stron

Znaczy się: sześć stron gotowych, a nie że do końca tyle brakuje:D
Ale jakiś postęp jest:


Bardzo się cieszę, że udało mi się ukończyć jej twarz. Chociaż podczas pracy nad nią często się zastanawiałam, o co chodzi z tymi kolorami: na samej twarzyczce występują odcienie żółtego (a nawet bardzo intensywny żółty), czerwonego, fioletowego (!). Ale jakoś po uzupełnieniu wszystkich pustych plam zaczęło to wychodzić:) Na policzku i czole są duże obszary wypełnione tylko opalizującym Kreinikiem, ślicznie to rozjaśnia jej twarz.

Sama twarz i włosy zajęły mi bardzo dużo czasu. Tyle zmian kolorówi! No to teraz czeka mnie trochę nudy, bo na prawo będą same góry...:))


Życzę Wam pięknej majówki, u mnie pogoda dopisała - a jak u Was?:)

piątek, 27 września 2013

Postępy: HAED i las

Ostatnio to więcej czytam Waszych blogów niż zajmuję się swoim:) Ale hafcikowo się dzieje, i to całkiem sporo.

Powrót do HAED'a cieszy mnie najbardziej!

Było tak:


A jest tak:)


Powoli wyłaniają się zarysy twarzyczki:)) Za to pozostała górna połowa haftu to w większości ośnieżone góry, czyli nieco monotonnie. Ale dam radę! W końcu to super uczucie, kiedy powoli znikają białe plamy:)

Przez HAED'a trochę odstawiłam na boczny tor haft sosnowy. Ale i tak udało mi się wyszyć kolejne drzewo:


Idę teraz od najwyższego, środkowego drzewa w lewo. I mam nadzieję, że uda mi się skończyć ten haft zgodnie z założeniami, czyli do końca roku.

Na koniec małe hafciki, jakie wyszywałam w tempie ekspresowym na prezent. Miało być coś na bardzo wąski kawałek ściany. Wiedziałam, że nie zdążę pojechać do oprawy, więc zdecydowałam się na mini-zestawy DMC. Chyba wszystkim znane, te z bambusowymi ramkami w zestawie:


Ramki pomalowałam dwukrotnie lakierem do decu, musiałam też pomyśleć o zabezpieczeniu hafciku, ponieważ miał być przeznaczony na kuchenną ścianę. Szkiełka nie zdążyłabym przyciąć, ale wpadłam na pomysł wykorzystania sztywniejszej folii. Idealną znalazłam w ... sklepie papierniczym:) Jest to folia do drukarek, bardzo sztywna i jak widać (a raczej nie widać;)) matowa i bezodblaskowa. Przycięłam tak, aby pasowała do okienka i voila:)

niedziela, 14 lipca 2013

Zakupy! I powrót do HAED'a...

Coraz częściej widzę na innych blogach robótkowych przypominanie o haftach HAED. I często są to właśnie powroty:) Więc kiedy zauważyłam nowy wspólny blog http://xxxduzyformat.blogspot.com/, nie było sensu dłużej zwlekać...

A nie, moment! Jeszcze przed wyciągnięciem pracy z pudła były wielkie zakupy w Hobby Studio :)
O gadżetach w stylu stojaka i organizera do nici myślałam już od dawna, ale powrót do HAED'a i niepokojący ból nadgarstka wreszcie zmusiły mnie do zakupu:) Mam nadzieję, że stojak trochę odciąży lewą rękę, którą trzymam tamborek...



Jak widać, organizer jeszcze nie jest w pełni przygotowany do wyszywania. Na razie opisałam symbole ze wzoru, a czeka mnie jeszcze sama organizacja nici.


Sam stojak jest świetny:) Dopasowuję go jeszcze do siebie i mojej pozycji przy wyszywaniu (na kanapie, z nogami podwiniętymi;)) , ale już wiem, że będzie dużym ułatwieniem.




No to wracamy do samego HAED'a... Ostatnie wpis na ten temat to początek 2010 roku... Jak mogłam go tak porzucić?! Podobał mi się bardzo wtedy i tak samo, jak nie bardziej, podoba mi się teraz. 
Więc tym razem musi się udać! Od tego zaczynam drugi początek:





piątek, 15 stycznia 2010

Z sieci wzięte


Czyli odpowiedzi na Wasze pytania z komentarzy:)) Czyli jakie to porady wyczytałam przed przystąpieniem do wyszywania HAED'a. Dużo tego nie ma, ale napiszę co wiem, może komuś się przyda.

Ale najpierw: dzięki dziewczyny za wsparcie!! I mam nadzieję, że w chwilach mojego zwątpienia i zniechęcenia tym kolosem poczęstujecie mnie kopem w ... tzn. zasugerujecie mi dalszą pracę:D.
Aeljot, Yenulka: ja Was bardzo zachęcam do rozpoczęcia i kontynuacji tych wielkoformatowców, co tak sama będę...:)))

Po drugie: moje jakże bogate doświadczenie w dziedzinie wyszywania HAED'ów wynika z aż jednej prawie ukończonej strony wzoru. Stron jest ponad 40. Tak więc bardzo możliwe, że za kilka kartek będę stosowała inne metody wyszywania...


Już lecą porady.

1. Wyszywanie na krośnie - zalecane; już prawie byłam zdecydowana na zakup krosna, ale najpierw chciałam spróbować pracy na tamborku. I nie żałuję jak na razie. Wyszywam na moim największym tamborku, o średnicy 29 cm.

2. Jak najdrobniejszy materiał. Tu się zgadzam, im mniejsze będą krzyżyki, tym "gładszy" będzie cały obrazek. We wzorze zalecane było płótno 25 ct, ja mam nieco drobniejsze; obrazek po moich wyliczeniach będzie miał o 2-3 cm mniej na każdym wymiarze. U mnie wychodzi 100 krzyżyków na 10 cm.

3. Półkrzyżyki - polecone przez panią z pasmanterii, która sama dużo wyszywa i wystawia swoje prace w sklepie. I nie uwierzyłam, dopóki sama z bliska nie sprawdziłam. Wygląda to świetnie, a dwa razy mniej roboty:))) W schemacie zresztą pozostawiają do wyboru, ja wypróbowałam najpierw krzyżykami, później półkrzyżykiem. Haftuje podwójną nitką.

4. Bogatym źródłem wiedzy jest blog Basi. Niestety autorka się nie odzywa od dłuższego czasu, ale warto tam zajrzeć z kilku powodów. Świetnie opisane materiały do haftu, a Basia sama wyszywa dużo HAED'ów i to kilka na raz!!! U niej również znajdziecie linki do forów i grup wsparcia HAED:) Jeszcze tam nie zaglądałam...

5. Ważna kwestia: parkowanie nici. Słyszałam o tym wcześniej, ale nie zdecydowałam się jeszcze na to. Wyszywam po prostu biorąc się po kolei za każdą "plamę" koloru. Jak na razie się sprawdza, traktuję też każdą stronę wzoru jak oddzielny haft, zakańczając kolory przy każdej stronie (na razie pierwszej;))
Natomiast parkowanie polega na wyszywaniu w obrębie kwadratu 10x10 i przenoszeniu nici w dół. Wygląda to tak: http://fuzzyboo03.livejournal.com/28072.html
Troszkę się przestraszyłam tych wiszących nitek, na razie radzę sobie po staremu:)

6. Kratkowanie tkaniny. Jak widać na zdjęciu (w poprzednim poście) pozostałam przy fastrygowaniu co 10 nitek za pomocą nici dodatkowej. Planowałam znakować pisakami zmywalnymi. Kupiłam Bic Colour (czyli zmywalne pisaki dla dzieci), przetestowałam na brzegu materiału. Część kolorów zeszła od razu, część trzeba było potraktować mydłem i długo szorować. Ale zeszło. Dalej przetestowałam na kawałku białej muliny. I tu niespodzianka, pozostały ślady. Być może by zeszło podczas długotrwałego moczenia. Ale zrezygnowałam widząc oczyma wyobraźni, jak na gotowym obrazie, po latach:D haftowania wychodzą spod spodu kolorowe kratki. A mam bogatą wyobraźnię! Kiedyś wypróbuję, na pewno, ale na jakimś mniejszym i mniej pracochłonnym obrazku. Na razie pozostaję przy fastrygowaniu.

7. Zmniejszanie ilości kolorów: przeczytane kiedyś, gdzieś na forum. Podobno mając doświadczenie w haftowaniu można ograniczyć ilość odcieni. Nie skorzystałam z tego. Nawet jeśli pojedynczych kolorów nie widać od razu, tylko przy bliższym spojrzeniu, ja i tak mam satysfakcję wiedząc, ile precyzyjnej pracy włożyłam w ten haft. Wniosek: trzymam się wzoru! Poza tym to będzie niezła wprawa przed następnym wybranym przeze mnie obrazem - ten drugi wymarzony HAED ma mieć 90 kolorów...

To chyba na tyle, jak mi się jeszcze coś przypomni, to dopiszę:)

sobota, 9 stycznia 2010

Plany, plany... czyli HAED Ice Wind


Nowy Rok, nowe plany. I to dość ambitne:) Dobre pół roku temu moim marzeniem stało się wyhaftowanie dwóch obrazów z serii HAED. Na pierwszy raz wybrałam jeden z nich. Trochę czasu trwało zbieranie materiałów, czytałam też porady o haftowaniu takich olbrzymów. Liczyłam też po cichu, że mi przejdzie ochota... Ale w końcu stało się:) Tuż przed końcem roku rozpoczęłam pracę nad tym cudeńkiem:

Photobucket
(zdjęcie pobrane ze strony http://www.heavenandearthdesigns.com)

Nazywa się Ice Wind, liczy sobie 350 na 511 krzyżyków(!!!), a jej wyhaftowanie zajmie mi pewnie co najmniej rok.

Materiał jaki zakupiłam, ma 100 krzyżyków na 10 cm i na początku wydawało mi się dziwne dłubać takie maleństwa.

Photobucket


W pudełku jest 49 z 50 kolorów. Ostatni kolor wyliczony we wzorze to nić Kreinika:

Photobucket

Ślicznie błyszczy i ma udawać śnieg na górskich szczytach:)) W mojej pasmanterii był tylko zamiennik DMC, na szczęście udało mi się zamówić oryginalną nić w sklepie needleart.
Za pomoc w wyborze nici bardzo dziękuję autorce bloga http://sztukaoswojona.blox.pl/html :))

No i wreszcie, pokazuję moje postępy:

Photobucket

co stanowi mniej więcej tyle z całego obrazu: (patrzymy na ten mały żółty prostokąt w lewym górnym rogu)

Photobucket


Na razie jadę siłą rozpędu, zajmuję się tylko i wyłącznie tą pracą i bardzo, bardzo mi się podoba:)))
Pierwszy raz też haftuję półkrzyżykiem i wychodzi bardzo fajnie (ale przyznaję, że ciężko było mi się do tego przekonać).


Moje kolejne plany na ten rok przypominają przedślubną wyliczankę ("coś nowego, coś pożyczonego, coś niebieskiego..."):

- coś hardangerowego
- coś samplerowatego
- coś kuchennego
- coś frywolitkowego
- coś drutowego
oraz:
- zrobić porządki na blogu (bardzo możliwe)
- dokończyć chociaż część ufosów (UFO - unfinished object) z lat ubiegłych (być może)
- zacząć tego drugiego, wymarzonego HAEDa (być może również, lecz nieco mniej prawdopodobne)
- zrobić coś z zestawów, jakie mam (konieczne, szuflada z zestawami ledwo się domyka)

Do tego pewnie nie oprę się jakiemuś dodatkowemu SAlowi.

Czyż początki roku nie są wspaniałe?:) Tyle planów, tyle możliwości:D

Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa pod ukończonymi orchidejkami:)) Z takimi komentarzami wszystko jest możliwe - nawet hafty HAED, mam nadzieję:)))