wtorek, 26 stycznia 2010

Hardanger sampler 07 - ostatnie ściegi


Specjalnie nie piszę "KONIEC", bo praca będzie ukończona, jak będzie ładnie uprana, uprasowana i oprawiona, a na to się na razie nie zanosi. W stanie niezbyt świeżym, ale jednak: prezentuję właśnie ukończony sampler hardangerowy:

Photobucket

A tu ściegi-ażurki jakie dodałam na końcu:

szarotki (te wiatraczki w środku kwiatów)
Photobucket

oraz coś o nazwie "mały kwiatek" (wycinanki w środkowym rzędzie):
Photobucket

Aby wykonać te ściegi korzystałam z instrukcji przy wzorze oraz z bloga Krzysi, gdzie jest wszystko bardzo przystępnie wyjaśnione - dziękuję Krzysiu!

Ładniejsze zdjęcia będą po oprawie, na razie podaję garść informacji na temat tej pracy:
- wzór: Rico Designs
- materiał: biały evenweave
- nici: DMC Pearl o grubościach "5" i "8" w kolorze szaroniebieskim (932)
- wymiary: 21cm x 32cm

Tak naprawdę śpieszyło mi się do ukończenia tej pracy (oraz do pokazania w takim stanie), bo w kolejce czekał już następny sampler:)) O nim niedługo, ponieważ jeszcze mam w planach zaprezentowanie małego przerywnika, i to wreszcie z needlepointa:))

piątek, 15 stycznia 2010

Z sieci wzięte


Czyli odpowiedzi na Wasze pytania z komentarzy:)) Czyli jakie to porady wyczytałam przed przystąpieniem do wyszywania HAED'a. Dużo tego nie ma, ale napiszę co wiem, może komuś się przyda.

Ale najpierw: dzięki dziewczyny za wsparcie!! I mam nadzieję, że w chwilach mojego zwątpienia i zniechęcenia tym kolosem poczęstujecie mnie kopem w ... tzn. zasugerujecie mi dalszą pracę:D.
Aeljot, Yenulka: ja Was bardzo zachęcam do rozpoczęcia i kontynuacji tych wielkoformatowców, co tak sama będę...:)))

Po drugie: moje jakże bogate doświadczenie w dziedzinie wyszywania HAED'ów wynika z aż jednej prawie ukończonej strony wzoru. Stron jest ponad 40. Tak więc bardzo możliwe, że za kilka kartek będę stosowała inne metody wyszywania...


Już lecą porady.

1. Wyszywanie na krośnie - zalecane; już prawie byłam zdecydowana na zakup krosna, ale najpierw chciałam spróbować pracy na tamborku. I nie żałuję jak na razie. Wyszywam na moim największym tamborku, o średnicy 29 cm.

2. Jak najdrobniejszy materiał. Tu się zgadzam, im mniejsze będą krzyżyki, tym "gładszy" będzie cały obrazek. We wzorze zalecane było płótno 25 ct, ja mam nieco drobniejsze; obrazek po moich wyliczeniach będzie miał o 2-3 cm mniej na każdym wymiarze. U mnie wychodzi 100 krzyżyków na 10 cm.

3. Półkrzyżyki - polecone przez panią z pasmanterii, która sama dużo wyszywa i wystawia swoje prace w sklepie. I nie uwierzyłam, dopóki sama z bliska nie sprawdziłam. Wygląda to świetnie, a dwa razy mniej roboty:))) W schemacie zresztą pozostawiają do wyboru, ja wypróbowałam najpierw krzyżykami, później półkrzyżykiem. Haftuje podwójną nitką.

4. Bogatym źródłem wiedzy jest blog Basi. Niestety autorka się nie odzywa od dłuższego czasu, ale warto tam zajrzeć z kilku powodów. Świetnie opisane materiały do haftu, a Basia sama wyszywa dużo HAED'ów i to kilka na raz!!! U niej również znajdziecie linki do forów i grup wsparcia HAED:) Jeszcze tam nie zaglądałam...

5. Ważna kwestia: parkowanie nici. Słyszałam o tym wcześniej, ale nie zdecydowałam się jeszcze na to. Wyszywam po prostu biorąc się po kolei za każdą "plamę" koloru. Jak na razie się sprawdza, traktuję też każdą stronę wzoru jak oddzielny haft, zakańczając kolory przy każdej stronie (na razie pierwszej;))
Natomiast parkowanie polega na wyszywaniu w obrębie kwadratu 10x10 i przenoszeniu nici w dół. Wygląda to tak: http://fuzzyboo03.livejournal.com/28072.html
Troszkę się przestraszyłam tych wiszących nitek, na razie radzę sobie po staremu:)

6. Kratkowanie tkaniny. Jak widać na zdjęciu (w poprzednim poście) pozostałam przy fastrygowaniu co 10 nitek za pomocą nici dodatkowej. Planowałam znakować pisakami zmywalnymi. Kupiłam Bic Colour (czyli zmywalne pisaki dla dzieci), przetestowałam na brzegu materiału. Część kolorów zeszła od razu, część trzeba było potraktować mydłem i długo szorować. Ale zeszło. Dalej przetestowałam na kawałku białej muliny. I tu niespodzianka, pozostały ślady. Być może by zeszło podczas długotrwałego moczenia. Ale zrezygnowałam widząc oczyma wyobraźni, jak na gotowym obrazie, po latach:D haftowania wychodzą spod spodu kolorowe kratki. A mam bogatą wyobraźnię! Kiedyś wypróbuję, na pewno, ale na jakimś mniejszym i mniej pracochłonnym obrazku. Na razie pozostaję przy fastrygowaniu.

7. Zmniejszanie ilości kolorów: przeczytane kiedyś, gdzieś na forum. Podobno mając doświadczenie w haftowaniu można ograniczyć ilość odcieni. Nie skorzystałam z tego. Nawet jeśli pojedynczych kolorów nie widać od razu, tylko przy bliższym spojrzeniu, ja i tak mam satysfakcję wiedząc, ile precyzyjnej pracy włożyłam w ten haft. Wniosek: trzymam się wzoru! Poza tym to będzie niezła wprawa przed następnym wybranym przeze mnie obrazem - ten drugi wymarzony HAED ma mieć 90 kolorów...

To chyba na tyle, jak mi się jeszcze coś przypomni, to dopiszę:)

sobota, 9 stycznia 2010

Plany, plany... czyli HAED Ice Wind


Nowy Rok, nowe plany. I to dość ambitne:) Dobre pół roku temu moim marzeniem stało się wyhaftowanie dwóch obrazów z serii HAED. Na pierwszy raz wybrałam jeden z nich. Trochę czasu trwało zbieranie materiałów, czytałam też porady o haftowaniu takich olbrzymów. Liczyłam też po cichu, że mi przejdzie ochota... Ale w końcu stało się:) Tuż przed końcem roku rozpoczęłam pracę nad tym cudeńkiem:

Photobucket
(zdjęcie pobrane ze strony http://www.heavenandearthdesigns.com)

Nazywa się Ice Wind, liczy sobie 350 na 511 krzyżyków(!!!), a jej wyhaftowanie zajmie mi pewnie co najmniej rok.

Materiał jaki zakupiłam, ma 100 krzyżyków na 10 cm i na początku wydawało mi się dziwne dłubać takie maleństwa.

Photobucket


W pudełku jest 49 z 50 kolorów. Ostatni kolor wyliczony we wzorze to nić Kreinika:

Photobucket

Ślicznie błyszczy i ma udawać śnieg na górskich szczytach:)) W mojej pasmanterii był tylko zamiennik DMC, na szczęście udało mi się zamówić oryginalną nić w sklepie needleart.
Za pomoc w wyborze nici bardzo dziękuję autorce bloga http://sztukaoswojona.blox.pl/html :))

No i wreszcie, pokazuję moje postępy:

Photobucket

co stanowi mniej więcej tyle z całego obrazu: (patrzymy na ten mały żółty prostokąt w lewym górnym rogu)

Photobucket


Na razie jadę siłą rozpędu, zajmuję się tylko i wyłącznie tą pracą i bardzo, bardzo mi się podoba:)))
Pierwszy raz też haftuję półkrzyżykiem i wychodzi bardzo fajnie (ale przyznaję, że ciężko było mi się do tego przekonać).


Moje kolejne plany na ten rok przypominają przedślubną wyliczankę ("coś nowego, coś pożyczonego, coś niebieskiego..."):

- coś hardangerowego
- coś samplerowatego
- coś kuchennego
- coś frywolitkowego
- coś drutowego
oraz:
- zrobić porządki na blogu (bardzo możliwe)
- dokończyć chociaż część ufosów (UFO - unfinished object) z lat ubiegłych (być może)
- zacząć tego drugiego, wymarzonego HAEDa (być może również, lecz nieco mniej prawdopodobne)
- zrobić coś z zestawów, jakie mam (konieczne, szuflada z zestawami ledwo się domyka)

Do tego pewnie nie oprę się jakiemuś dodatkowemu SAlowi.

Czyż początki roku nie są wspaniałe?:) Tyle planów, tyle możliwości:D

Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa pod ukończonymi orchidejkami:)) Z takimi komentarzami wszystko jest możliwe - nawet hafty HAED, mam nadzieję:)))

czwartek, 31 grudnia 2009

Trzy orchidee - KONIEC


Koniec roku tuż tuż:) to i wypadałoby pokazać jakąś ukończoną pracę:)) Wreszcie mi się udało z orchideą! A nie pokazywałam postępów przy jej wyszywaniu chyba od lipca...

Dwa kwiatuchy:
Photobucket

Wszystkie trzy:
Photobucket

Koniec:
Photobucket

Jak widać, zrezygnowałam z napisów w górnej części, oraz ze złotego emblematu. Nawet go zaczęłam wyszywać, ale zupełnie nie pasował... Z innych modyfikacji wzoru: sama gałązka i trawka miały być haftowane jedną nicią, ale wybrałam jednak podwójną. Cała reszta jest haftowana trzema nitkami muliny.


Photobucket

Photobucket


A tak się prezentuje na mojej ścianie! Tak tak, udało mi się już oprawić i powiesić:)) No jak na mnie to ekspres:D

Photobucket

W Nowym Roku życzę Wam i sobie, żeby robótki się łatwo zaczynały, ale też i sprawnie kończyły!
DO SIEGO ROKU!



sobota, 19 grudnia 2009

Frywolitka renulkowa - KONIEC


Udało mi się ukończyć frywolitkę robioną wspólnie o tu, u Renulka. Serwetka czekała cały tydzień na możliwość zrobienia zdjęć. No i się doczekała:)

Photobucket

Średnica serwetki: 32 cm
Nici: DMC Cebelia 20, kolor 842, zużyłam prawie cały motek 25g.
Wzór: renulkowy

A ponieważ jestem na kolejnej fali dokańczania, wrzucam jeszcze dwie fotki "z bliska" i uciekam dokończyć kolejną pracę:))

Photobucket

Photobucket


Dzięki serdeczne za miłe słowa o choineczce:) Stoi sobie już na komodzie i wypatruje świąt:)


poniedziałek, 14 grudnia 2009

Choinkowy SAL - KONIEC


Sobota powitała mnie pochmurnym niebem, więc z niepokojem otwierałam oko w niedzielę, w końcu to miała być ostatnia chwila na zrobienie zdjęć! Na szczęście w południe wyjrzało zza chmur słoneczko. Chwyciłam aparat, choinkę, podstawkę, chwilę jeszcze spędziłam ubierając się w czapkę, polar i szalik (zero stopni to jednak zero stopni, pomimo słońca:) ) i wyskoczyłam na balkon:) A tam...

Photobucket


Prezentuję tu dwie choinki: jedną tegoroczną (z gatunku koralikus rayonus) a drugą dzielną bohaterkę, co to przycupnęła sobie na moim balkonie od zeszłej zimy, i o dziwo, przeżyła:)))

Tu choineczka pokazuje się z profilu:

Photobucket



A tu już zbliżenia. (tu widać koraliki!! wreszcie:)) )

boczek:

Photobucket



oraz samo serce choinki:

Photobucket



Kilka minut (i kilkanaście zdjęć) później zaczął sypać śnieg... Trafiłam chyba na jakieś okienko pogodowe:)


O moich przygodach z wyszywaniem pisałam już wcześniej, więc teraz tylko same pozytywne rzeczy:)

PODSUMOWANIE:
materiał: Aida 14 w kolorze ciemnoczerwonym (tu musicie uwierzyć mi na słowo, na zdjęciach nie do końca wyszedł ten kolor, o jaki mi chodziło)
nici: DMC Satin S5200 (biała), DMC Rayon Floss 30738 (złotawa)
koraliki: malutkie, złote, na pudełku niestety nie ma firmy. Nawlekałam je (z trudem) na igłę 26.

Jako usztywnienie w środku zrobiłam stożek z czerwonego kartonu (wmówiłam sobie, że biały będzie prześwitywał, ha ha. Na szczęście dostałam to, co chciałam, w pierwszym lepszym papierniczym:)) )

Rozmiar samego haftu to 38 cm wysokości, a uszyta choinka ma 44 cm wysokości. Może więc służyć jako czapeczka świąteczna dla wyrośniętego krasnoludka:)

Kilka ostatnich dni to prawdziwy wysyp cudownych prac:) Tak patrzę z niedowierzaniem na Wasze choinki... Każda inna! Każda piękna! Bardzo, ale to bardzo cieszę się, że mogłam razem z Wami wyszywać choineczkę:)) Gwiazdka jakby bliżej, tuż tuż:))

Dzięki również za wsparcie i zachętę do wyszywania!

I wreszcie... nie byłoby tej zabawy i prześlicznego wzorku bez Aploch:)) Dzięki! I czekam na następny SAL, oczywiście:))

sobota, 12 grudnia 2009

Choinkowy SAL 03


Czyli - koniec haftu:)) A wygląda moja choineczka tak:

Photobucket


Zdjęcie robione przy lampie, wieczorkiem, także pomińmy milczeniem kolory. Gotowy "wyrób" czeka na porządne obfotografowanie. Co to jest - na razie nie powiem:)
Sama choinka ma 38 cm wysokości, haftowałam na aidzie 14.
Do tej robótki zużyłam dwa motki muliny (półtora białej i pół złotej) oraz uwaga, uwaga 209 koralików!! Gdzie to się mieści:))

Wspominałam już co mi się przytrafia przy tej pracy, prawda? (dwukrotne kupowanie materiału oraz przebity na wylot kciuk). I tym razem nie obyło się bez przygód - zgadnijcie, co pierwsze pęknie przy przeciąganiu końcówki nitki pod spodem: nić, materiał czy może igła? Igła nie, prawda? Nie może! A jednak! Ułamałam igłę w taki sposób, że większość została w palcach, a samo uszko zostało "zarobione" pod ściegiem. Pierwsze doświadczenie tego typu w mojej karierze hafciarskiej. Jak się okazało kilka centymetrów niżej - nie ostatnie. Powtórka z rozrywki (identyczne ułamanie!) nastąpiła przy ostatnich już krzyżykach nóżki choinki. Jakie jest prawdopodobieństwo czegoś takiego?:))) Igły pochodziły z dwóch różnych źródeł (jedna z zestawu, druga z paczki igieł DMC), wykluczam więc wadliwą partię. Za winną uznałam mulinę rayon, która mechaci się niemożliwie i najwidoczniej w trakcie zyskuje wytrzymałość większą od stali:))
Oświadczam uroczyście, że nigdy więcej rayona!! Aż do następnej robótki!

Muszę też przyznać, że dla mnie ten haft nie należał do najłatwiejszych. Oczywiście kilkukrotne prucie było nieuniknione;), ale też te wszystkie zawijaski ciężko było mi śledzić - pomimo kolorowania schematu. Tak więc cieszę się, że ukończyłam ten haft, udało mi się też coś już z niego wykonać:) Mam wrażenie, że gdyby nie bliski termin i wspólne wyszywanie, choinka byłaby skończona dopiero na święta. Przyszłoroczne.

A teraz trzymam kciuki o ładny, zdjęciowy dzień:)

czwartek, 3 grudnia 2009

Choinkowy SAL 02


Połowa, licząc od góry:), czyli skończona pierwsza strona. Koralików już prawie nie widać, ale tam są, zapewniam:))

Photobucket


Naprawdę podziwiam Was, że tak szybko haftujecie choineczki, ja uznam za swój sukces, kiedy uda mi się skończyć ją na czas!

A teraz uwaga, będzie krwawo...
Możecie mi pogratulować zdolności, bo nie wiem jak, ale jakoś udało mi się przeszyć sobie kciuk na wylot. Tępą igłą do haftu... I w ten sposób wieczór przeznaczony na haftowanie miałam z głowy, bo nie chciałam aby reszta choinki (białej choinki!) zamieniła się w choinkę cieniowaną na różowo:)))

Koniec tematu krwistego, teraz będzie nastrojowo:

Ja już wpadam powoli w świąteczny nastrój, dowodem niech będzie ta piosenka z dzieciństwa (pamiętacie?), która od kilku dni chodzi mi po głowie:


Stała pod śniegiem panna zielona
Nikt prócz zająca nie kochał jej
Nadeszły święta i przyszła do nas
Pachnący gościu,prosimy wejdź!

Choinko piękna jak las,
Choinko zostań wśród nas!

Jak długo zechcesz, z nami pozostań,
niech pachnie tobą domowy kąt.
Wieszając jabłka na twych gałązkach
życzymy wszystkim Wesołych Świąt.


Nie tylko z wystawami świątecznymi muszą się święta kojarzyć, prawda?

sobota, 28 listopada 2009

Choinkowy SAL 01


Za wiele tego nie jest:) Nici Rayon wymagają duuużo cierpliwości, ale za to odpłacają się pięknym, błyszczącym wyglądem:))

Photobucket

Jak widać zdecydowałam się na białą Satin DMC, Rayon koloru, hmmm, chyba blond?:)) Taki bardzo jasny beżowy, albo złotawy. Oraz koraliki, którymi zastępuję niektóre krzyżyki. Decyzję, którą gałąź jakim kolorem, albo koralikiem wyszyć, podejmuję na bieżąco podczas wyszywania i może dlatego to tak długo trwa... Jak na razie efekt mi się bardzo podoba, ale żeby skończyć na czas to muszę się mocno postarać!


piątek, 27 listopada 2009

Choinkowy SAL - bannerek


Wykonałam mały bannerek, gotowy do umieszczania na blogach.
Jeżeli chcecie umieścić mój obrazek na swojej stronie, wystarczy skopiować poniższy kod (ten w ramce). Dzięki temu będzie można poinformować innych o naszej zabawie:)




Aby umieścić bannerek na blogu, skopiuj poniższy tekst:



czwartek, 26 listopada 2009

Choinkowy SAL 00


Wreszcie mogę pokazać materiał i nici, jakich będę używała przy projekcie Choinkowy SAL 2009. Piszę "wreszcie" bo jednak kupienie materiału nie jest takie proste, jak by się wydawało... Wymarzyłam sobie białą choinkę na bordowym tle, w celu zrealizowania marzenia popędziłam do pasmanterii. Tam dorwałam piękny kawałek Aidy 14 w cudnym kolorze. Zachwycona tym kolorem byłam tak bardzo, że dopiero w domu zobaczyłam, a raczej wyliczyłam... brakujące dwa centymetry. Dwa! Przez chwilę (ale naprawdę krótką) rozważałam obcięcie choince nóżki:D Wtedy choineczka by się zmieściła, ale nie uszyłabym już z tego materiału tej tajemniczej rzeczy, jaką chcę z niej uszyć... Tym razem już na spokojnie (i z duuużym marginesem) zakupiłam Aidę z metra, w kolorze niestety nieco odbiegającym od moich marzeń:

Photobucket

Trochę jaśniejsza ta kanwa, ale biała mulina (tak tak, znowu błyszczący Rayon:) ) pasuje bardzo dobrze. Dodałam również jasnobeżowy kolor na elementy, oraz być może złotą nić lub złote koraliki, jeszcze nie wiem, co wybiorę. Pasuje do siebie wszystko:)))

Acha, szykuje się spora choina, bo Aida to 14;)

Jak jeszcze ktoś nie dołączył do zabawy - zapraszam serdecznie!

niedziela, 22 listopada 2009

UWAGA! Choinkowy SAL 2009


Właśnie ruszyła nowa zabawa u Aploch - wspólne wyszywanie choinki! Wszelkie informacje u organizatorki:)

Założony został też specjalny blog na tę okazję: http://choinkowysal2009.blogspot.com/. Aby uzyskać do niego dostęp, należy również zgłosić się do Aploch.

Jest wystarczająco dużo czasu (do 15 grudnia) aby mieć na święta wyszytą śliczną choineczkę! Zatem igły w dłoń i do wyszywania przystąp:)

poniedziałek, 16 listopada 2009

Frywolitka renulkowa 03

Dzięki temu, że zabrałam tylko jedną robótkę i ani jednej książki(!) na wyjazdowy weekend, mogę pokazać niezły postęp w serwetce renulkowej:

Photobucket

Jak widać, tym razem potraktowałam robótkę ostro - ściągałam łuczki porządnie i nie odważyły się już tak pofalować:))

Teraz dziergam przedostatni rządek - czyli same koniczynki:)

środa, 11 listopada 2009

SAL u Olgi - zigugu KONIEC


Koniec kolejnej zabawy u Olgi - czyli moje pierwsze zigugu:

Photobucket

Materiał to niebieski unifil, nici to rayon floss DMC i metalizowana srebrna nić DMC. Podobają mi się, są takie zimowe:))
Cztery rogi ozdobiłam kryształkami, a na sznureczku z góry i dołu znalazły się srebrne półkule.

Góra:

Photobucket

Dół:

Photobucket

A tak wyglądał hafcik przed zszyciem:

Photobucket

Choinka będzie miała piękną zawieszkę:))

Dziękuję wszystkim za miłe słowa i wsparcie - przydaje się gdy projekt toczy się w tak błyskawicznym tempie:)))

piątek, 6 listopada 2009

SAL u Olgi - zigugu 02 i 03


Im więcej mam na tamborku, tym bardziej mi się ten wzór podoba:)))

Photobucket

To druga i trzecia część wzoru od Olgi. Ale i tak jestem w tyle, bo na jej blogu pojawiła się już część piąta, postaram się dzisiaj nadrobić zaległości.

Dopiero po wyhaftowaniu pierwszej choinki uświadomiłam sobie, że jednak uda mi się zrobić jakąś świąteczną pracę w tym roku:)) I rzeczywiście, patrzę na ten hafcik, niby mały, ale święta jakby bliżej...

środa, 4 listopada 2009

SAL u Olgi - zigugu 01


Prawdopodobnie mogę spolszczyć oryginalną nazwę "zigougou" na zigugu - szczególnie jak pierwszy raz dowiedziałam się o istnieniu czegoś takiego parę dni temu, na blogu Olgi.

Wzięłam udział w następnym SAL'u, czyli razem sobie wyszywamy igielniczek o ciekawej nazwie (i kształcie) zigugu:

Photobucket

Wyszywam na niebieskim unifilu, nićmi DMC: satin s5200 (biały), rayon 30503 (zielony) i metalizowana srebrna 5283. Jak widać moje zniechęcenie do błyszczących i bardzo śliskich nici nie trwało zbyt długo:) i znowu jestem nimi zachwycona, szczególnie tą zieloną.

A teraz do wyszywania, bo mam na razie jedną choinkę z czterech, a dzisiaj doszły jeszcze złocenia!

poniedziałek, 2 listopada 2009

Ani chwili odpoczynku!


Chyba znalazłam sposób na jesienne smuteczki. Wprawdzie jeszcze się nie pojawiły, ale nawet gdyby chciały - już nie mam na nie czasu. Dzięki Kankance zapisałam się na kolejną zabawę SAL, o tu: u Ani. Projekt będzie polegał na wyszywaniu jednego domku co miesiąc, aż powstanie cały kalendarz:) Plus tej zabawy jest taki, że w odróżnieniu od Round Robin robimy pracę "dla siebie" i nie trzeba nic wysyłać:) Na szczęście wszystko to startuje dopiero od stycznia, jest więc czas na wymyślenie formy dla haftu, dobranie materiału i mulin.

To nie koniec wspólnych projektów! Olga (dzięki której całkiem niedawno zyskałam nowe biscornu) wymyśla kolejną rzecz, tym razem jest to igielniczek o ciekawej nazwie "zigougou", z wyszukanych grafik wnioskuje, że będzie baardzo ciekawie coś takiego zszyć:))

Ponieważ łącznie tych wspólnych projektów zrobiło mi się już cztery, dodałam nową sekcję na blogu - żeby samej się w tym nie pogubić!

Na szczęście całkiem niedawno pojawił się u mnie mały, fioletowy pomocnik:

Photobucket

(na zdjęciu złapany tuż przedtem, jak próbuje czmychnąć pod szafę)

Jest to moja wygrana (pierwsza!) w candy zorganizowanym przez Skanutka. Kocuch jest super miękki i nie marudzi - nawet gdy jest wykorzystywany w charakterze poduszki:))

środa, 21 października 2009

Frywolitka renulkowa 02


Wzięłam się ostro do roboty przy frywolitce renulkowej:)) Prawie jestem na bieżąco! Na zdjęciu kompletny rządek 6:

Photobucket

Jak widać, przez ostatni rządek serwetka się elegancko pofalowała, ale się wypierze, się naciągnie i się wyprasuje:) I będzie wszystko grało!

A teraz pędem do dziergania rządka siódmego, bo w piątek będzie następny...

poniedziałek, 19 października 2009

Hardanger sampler 06


Wycinanki zaczęte! Mam nadzieję, że jeszcze dwa podejścia i koniec:)

Photobucket

Na górze gołębie oczka i pikotki, a na dole zwykłe cerowanie i krzyże maltańskie (wiatraczki). Jak widać, lubię kiedy ażurki są konkretne - staram się nie ściskać mocno nici.

Dziękuję za wszystkie komentarze o biscornu! I serdecznie zachęcam do wyprodukowania własnego:)) Wzór - darmowy - dostępny jest na stronie Olgi.


czwartek, 15 października 2009

SAL u Olgi - KONIEC


Photobucket

Biscornu tak naprawdę było gotowe już w niedzielę. Zaplanowałam zakupy koralikowe na poniedziałek (w domu miałam tylko koraliki fioletowe i granatowe, baaardzo pasujące...), ale o dziwo w mojej ulubionej pasmanterii nie było koralików "idealnych", więc wybrałam w sumie na siłę dwa złote, a w domu... nie mogłam ich przyszyć. Zupełnie nie pasowały:). Tak więc biscornu pozostało bezkoralikowe i takie już będzie. Ze zdjęciami czekałam na choćby jeden promień słońca - a wczoraj i przedwczoraj na Wybrzeżu było wszystko: sztorm, deszcz, grad... a słońca ani odrobinę. I takim oto sposobem spóźniłam się ze zdjęciami na festiwal biscornu u Olgi;)

Przód:

Photobucket

Tył:

Photobucket

Kolory się zgadzają z rzeczywistością:)

Bardzo dziękuję Oldze za zorganizowanie zabawy SAL i za wymyślenie tak ślicznego wzorku! A Kankance za informacje o SAL'u i wspólne robótkowanie:)

A na koniec jeszcze jedna mała sprawa:)))
Otóż udało mi się wylosować Candy w Pomyskowym świecie:))) Ha! A jeszcze dodam, że po raz pierwszy w ogóle w ten sposób coś wygrałam:D. Nie mogę się już doczekać kocuszka!

sobota, 10 października 2009

SAL u Olgi - część 4 i 5


Olga nie daje odetchnąć - u niej biscornu już gotowe, a u mnie... też prawie koniec:))

Część 4:

Photobucket

Tu widać jak wiele zmienia kąt padania światła;)

Photobucket

Część 5:

Photobucket

Do zrobienia została ramka i oczywiście zszycie biscornu:)


Pokażę jeszcze różnicę pomiędzy mulinami, akurat miałam ten sam odcień zwykłej DMC:

Photobucket

U góry cudnie błyszcząca (i jednocześnie denerwująca podczas wyszywania) DMC Rayon Floss (kolor 30738), a poniżej zwykła DMC (ten sam odcień, czyli 738). Chyba będę zszywać właśnie tą zwykłą muliną.


Odpowiedzi:
Dziękuję bardzo za wszystkie miłe słowa o biscornu, to naprawdę dopinguje do szybkiego skończenia!:)

Krzysia: dzięki za informację o wosku i tej odżywce, popytam w mojej pasmanterii.

czwartek, 8 października 2009

SAL u Olgi - część 3


Udało się!

A co? Dwie rzeczy: po pierwsze zadziwiająco szybko poszło mi ze ściegiem narożnym, okazał się nie taki trudny na jaki wyglądał:))

Po drugie, słońce na chwilę zdecydowało się wyjrzeć zza chmur i udało mi się zrobić wreszcie zdjęcia z kolorami bliskimi rzeczywistości:))

Photobucket

Photobucket

Wszystko wyszywam podwójną nitką, mam nadzieję, że te przerwy to tylko efekt mocnego naciągnięcia na nowym tamborku. Zresztą, jakie będzie, okaże się po wypchaniu:))

środa, 7 października 2009

SAL u Olgi: część 1 i 2


Na blogu Kankanki przeczytałam o organizowanej przez Olgę zabawie typu SAL. SAL czyli Stitch A-Long, czyli wspólne haftowanie, po kawałku, jakiejś pracy. Tym razem jest to biscornu. Takie wspólne robótkowanie to nie jest coś, czemu mogę się oprzeć:))

Do biscornu wybrałam:

Photobucket

- materiał: hardangerowy Unifil w kolorze ecru
- nici: DMC Rayon Floss w kolorach 30738 i 30326. Nici te wyglądają przepięknie, mają wspaniały połysk, a przez to są bardzo nasycone kolorystycznie. Natomiast wyszywa się nimi nie najlepiej (mniej więcej tak, jak muliną metalizowaną), plączą się, rozdwajają i trzeba używać dość krótkich kawałków do pracy. Ale za to efekt!..

Uwaga ogólna do zdjęć: żadne nie oddaje poprawnie kolorów. Są robione przy oświetleniu sztucznym, i gdyby nie wymóg pokazywania postępów prac, poczekałabym na ładny, słoneczny dzień.

No to teraz fotki:)

Część 1:

Photobucket

Photobucket

Część 2:

Photobucket

Przede mną lekcja trzecia, w której występują interesujące ściegi, ale mam nadzieję, że sobie poradzę:)

ps. zgrzytają mi w zębach te fotki! Ale trudno...

niedziela, 4 października 2009

A jednak znowu frywolitka!


Pisałam, że mi się trochę przejadły frywolitkowe serwetki? Pisałam! Ale co można zrobić jak u Renulka takie fajne wspólne dzierganie? Tylko się przyłączyć!

Na razie mam tyle:

Photobucket

Wzór robi się bardzo przyjemnie, a jeszcze pozostaje element niepewności, jak będzie wyglądać całość, ponieważ Renulek wymyśla wzór na bieżąco:))

Do dziergania używam DMC Cebelii 20, powoli uszczuplam zapasy:)) A że ostatnio wszystko mi się z jedzeniem kojarzy, kolor nici określiłabym jako bardzo mleczne kakao:))

Pochwalę się jeszcze nowym nabytkiem:

Photobucket

Taki organizerek, doskonale mieszczący akcesoria frywolitkowe, znalazłam w markecie budowlanym na dziale śrubek! No przecież szkoda tak ładnego pudełka na jakieś brzydkie śrubki:)) A że cena była powalająca (6 - słownie sześć - złotych z groszem), kupiłam do kompletu jeszcze jeden, większy, oczywiście na mulinki. Idealnie się tam mieszczą! Cena większego organizera: 10 zł (z groszem).


Odpowiedzi:

Kankanka: dziękuję ślicznie za takie miłe słowa! Przy tych niciach metalizowanych słupki powstają naprawdę malutkie i czasami nawet trudno je policzyć wg wzoru:))
gazynia: dzięki:) Postaram się jak najszybciej skończyć naszyjnik!
madziula: metalizowana nić to czeska reksana. Jest o tyle fajna, że nie wyciąga się przy frywolitkowaniu jak madeira.
Czarcie Psoty: dziękuję bardzo:)
qlkowa pisze: dzięki:)
Izka: oczywiście, tylko proszę podaj maila w komentarzu (później go usunę)