środa, 11 listopada 2009

SAL u Olgi - zigugu KONIEC


Koniec kolejnej zabawy u Olgi - czyli moje pierwsze zigugu:

Photobucket

Materiał to niebieski unifil, nici to rayon floss DMC i metalizowana srebrna nić DMC. Podobają mi się, są takie zimowe:))
Cztery rogi ozdobiłam kryształkami, a na sznureczku z góry i dołu znalazły się srebrne półkule.

Góra:

Photobucket

Dół:

Photobucket

A tak wyglądał hafcik przed zszyciem:

Photobucket

Choinka będzie miała piękną zawieszkę:))

Dziękuję wszystkim za miłe słowa i wsparcie - przydaje się gdy projekt toczy się w tak błyskawicznym tempie:)))

piątek, 6 listopada 2009

SAL u Olgi - zigugu 02 i 03


Im więcej mam na tamborku, tym bardziej mi się ten wzór podoba:)))

Photobucket

To druga i trzecia część wzoru od Olgi. Ale i tak jestem w tyle, bo na jej blogu pojawiła się już część piąta, postaram się dzisiaj nadrobić zaległości.

Dopiero po wyhaftowaniu pierwszej choinki uświadomiłam sobie, że jednak uda mi się zrobić jakąś świąteczną pracę w tym roku:)) I rzeczywiście, patrzę na ten hafcik, niby mały, ale święta jakby bliżej...

środa, 4 listopada 2009

SAL u Olgi - zigugu 01


Prawdopodobnie mogę spolszczyć oryginalną nazwę "zigougou" na zigugu - szczególnie jak pierwszy raz dowiedziałam się o istnieniu czegoś takiego parę dni temu, na blogu Olgi.

Wzięłam udział w następnym SAL'u, czyli razem sobie wyszywamy igielniczek o ciekawej nazwie (i kształcie) zigugu:

Photobucket

Wyszywam na niebieskim unifilu, nićmi DMC: satin s5200 (biały), rayon 30503 (zielony) i metalizowana srebrna 5283. Jak widać moje zniechęcenie do błyszczących i bardzo śliskich nici nie trwało zbyt długo:) i znowu jestem nimi zachwycona, szczególnie tą zieloną.

A teraz do wyszywania, bo mam na razie jedną choinkę z czterech, a dzisiaj doszły jeszcze złocenia!

poniedziałek, 2 listopada 2009

Ani chwili odpoczynku!


Chyba znalazłam sposób na jesienne smuteczki. Wprawdzie jeszcze się nie pojawiły, ale nawet gdyby chciały - już nie mam na nie czasu. Dzięki Kankance zapisałam się na kolejną zabawę SAL, o tu: u Ani. Projekt będzie polegał na wyszywaniu jednego domku co miesiąc, aż powstanie cały kalendarz:) Plus tej zabawy jest taki, że w odróżnieniu od Round Robin robimy pracę "dla siebie" i nie trzeba nic wysyłać:) Na szczęście wszystko to startuje dopiero od stycznia, jest więc czas na wymyślenie formy dla haftu, dobranie materiału i mulin.

To nie koniec wspólnych projektów! Olga (dzięki której całkiem niedawno zyskałam nowe biscornu) wymyśla kolejną rzecz, tym razem jest to igielniczek o ciekawej nazwie "zigougou", z wyszukanych grafik wnioskuje, że będzie baardzo ciekawie coś takiego zszyć:))

Ponieważ łącznie tych wspólnych projektów zrobiło mi się już cztery, dodałam nową sekcję na blogu - żeby samej się w tym nie pogubić!

Na szczęście całkiem niedawno pojawił się u mnie mały, fioletowy pomocnik:

Photobucket

(na zdjęciu złapany tuż przedtem, jak próbuje czmychnąć pod szafę)

Jest to moja wygrana (pierwsza!) w candy zorganizowanym przez Skanutka. Kocuch jest super miękki i nie marudzi - nawet gdy jest wykorzystywany w charakterze poduszki:))

środa, 21 października 2009

Frywolitka renulkowa 02


Wzięłam się ostro do roboty przy frywolitce renulkowej:)) Prawie jestem na bieżąco! Na zdjęciu kompletny rządek 6:

Photobucket

Jak widać, przez ostatni rządek serwetka się elegancko pofalowała, ale się wypierze, się naciągnie i się wyprasuje:) I będzie wszystko grało!

A teraz pędem do dziergania rządka siódmego, bo w piątek będzie następny...

poniedziałek, 19 października 2009

Hardanger sampler 06


Wycinanki zaczęte! Mam nadzieję, że jeszcze dwa podejścia i koniec:)

Photobucket

Na górze gołębie oczka i pikotki, a na dole zwykłe cerowanie i krzyże maltańskie (wiatraczki). Jak widać, lubię kiedy ażurki są konkretne - staram się nie ściskać mocno nici.

Dziękuję za wszystkie komentarze o biscornu! I serdecznie zachęcam do wyprodukowania własnego:)) Wzór - darmowy - dostępny jest na stronie Olgi.


czwartek, 15 października 2009

SAL u Olgi - KONIEC


Photobucket

Biscornu tak naprawdę było gotowe już w niedzielę. Zaplanowałam zakupy koralikowe na poniedziałek (w domu miałam tylko koraliki fioletowe i granatowe, baaardzo pasujące...), ale o dziwo w mojej ulubionej pasmanterii nie było koralików "idealnych", więc wybrałam w sumie na siłę dwa złote, a w domu... nie mogłam ich przyszyć. Zupełnie nie pasowały:). Tak więc biscornu pozostało bezkoralikowe i takie już będzie. Ze zdjęciami czekałam na choćby jeden promień słońca - a wczoraj i przedwczoraj na Wybrzeżu było wszystko: sztorm, deszcz, grad... a słońca ani odrobinę. I takim oto sposobem spóźniłam się ze zdjęciami na festiwal biscornu u Olgi;)

Przód:

Photobucket

Tył:

Photobucket

Kolory się zgadzają z rzeczywistością:)

Bardzo dziękuję Oldze za zorganizowanie zabawy SAL i za wymyślenie tak ślicznego wzorku! A Kankance za informacje o SAL'u i wspólne robótkowanie:)

A na koniec jeszcze jedna mała sprawa:)))
Otóż udało mi się wylosować Candy w Pomyskowym świecie:))) Ha! A jeszcze dodam, że po raz pierwszy w ogóle w ten sposób coś wygrałam:D. Nie mogę się już doczekać kocuszka!

sobota, 10 października 2009

SAL u Olgi - część 4 i 5


Olga nie daje odetchnąć - u niej biscornu już gotowe, a u mnie... też prawie koniec:))

Część 4:

Photobucket

Tu widać jak wiele zmienia kąt padania światła;)

Photobucket

Część 5:

Photobucket

Do zrobienia została ramka i oczywiście zszycie biscornu:)


Pokażę jeszcze różnicę pomiędzy mulinami, akurat miałam ten sam odcień zwykłej DMC:

Photobucket

U góry cudnie błyszcząca (i jednocześnie denerwująca podczas wyszywania) DMC Rayon Floss (kolor 30738), a poniżej zwykła DMC (ten sam odcień, czyli 738). Chyba będę zszywać właśnie tą zwykłą muliną.


Odpowiedzi:
Dziękuję bardzo za wszystkie miłe słowa o biscornu, to naprawdę dopinguje do szybkiego skończenia!:)

Krzysia: dzięki za informację o wosku i tej odżywce, popytam w mojej pasmanterii.

czwartek, 8 października 2009

SAL u Olgi - część 3


Udało się!

A co? Dwie rzeczy: po pierwsze zadziwiająco szybko poszło mi ze ściegiem narożnym, okazał się nie taki trudny na jaki wyglądał:))

Po drugie, słońce na chwilę zdecydowało się wyjrzeć zza chmur i udało mi się zrobić wreszcie zdjęcia z kolorami bliskimi rzeczywistości:))

Photobucket

Photobucket

Wszystko wyszywam podwójną nitką, mam nadzieję, że te przerwy to tylko efekt mocnego naciągnięcia na nowym tamborku. Zresztą, jakie będzie, okaże się po wypchaniu:))

środa, 7 października 2009

SAL u Olgi: część 1 i 2


Na blogu Kankanki przeczytałam o organizowanej przez Olgę zabawie typu SAL. SAL czyli Stitch A-Long, czyli wspólne haftowanie, po kawałku, jakiejś pracy. Tym razem jest to biscornu. Takie wspólne robótkowanie to nie jest coś, czemu mogę się oprzeć:))

Do biscornu wybrałam:

Photobucket

- materiał: hardangerowy Unifil w kolorze ecru
- nici: DMC Rayon Floss w kolorach 30738 i 30326. Nici te wyglądają przepięknie, mają wspaniały połysk, a przez to są bardzo nasycone kolorystycznie. Natomiast wyszywa się nimi nie najlepiej (mniej więcej tak, jak muliną metalizowaną), plączą się, rozdwajają i trzeba używać dość krótkich kawałków do pracy. Ale za to efekt!..

Uwaga ogólna do zdjęć: żadne nie oddaje poprawnie kolorów. Są robione przy oświetleniu sztucznym, i gdyby nie wymóg pokazywania postępów prac, poczekałabym na ładny, słoneczny dzień.

No to teraz fotki:)

Część 1:

Photobucket

Photobucket

Część 2:

Photobucket

Przede mną lekcja trzecia, w której występują interesujące ściegi, ale mam nadzieję, że sobie poradzę:)

ps. zgrzytają mi w zębach te fotki! Ale trudno...

niedziela, 4 października 2009

A jednak znowu frywolitka!


Pisałam, że mi się trochę przejadły frywolitkowe serwetki? Pisałam! Ale co można zrobić jak u Renulka takie fajne wspólne dzierganie? Tylko się przyłączyć!

Na razie mam tyle:

Photobucket

Wzór robi się bardzo przyjemnie, a jeszcze pozostaje element niepewności, jak będzie wyglądać całość, ponieważ Renulek wymyśla wzór na bieżąco:))

Do dziergania używam DMC Cebelii 20, powoli uszczuplam zapasy:)) A że ostatnio wszystko mi się z jedzeniem kojarzy, kolor nici określiłabym jako bardzo mleczne kakao:))

Pochwalę się jeszcze nowym nabytkiem:

Photobucket

Taki organizerek, doskonale mieszczący akcesoria frywolitkowe, znalazłam w markecie budowlanym na dziale śrubek! No przecież szkoda tak ładnego pudełka na jakieś brzydkie śrubki:)) A że cena była powalająca (6 - słownie sześć - złotych z groszem), kupiłam do kompletu jeszcze jeden, większy, oczywiście na mulinki. Idealnie się tam mieszczą! Cena większego organizera: 10 zł (z groszem).


Odpowiedzi:

Kankanka: dziękuję ślicznie za takie miłe słowa! Przy tych niciach metalizowanych słupki powstają naprawdę malutkie i czasami nawet trudno je policzyć wg wzoru:))
gazynia: dzięki:) Postaram się jak najszybciej skończyć naszyjnik!
madziula: metalizowana nić to czeska reksana. Jest o tyle fajna, że nie wyciąga się przy frywolitkowaniu jak madeira.
Czarcie Psoty: dziękuję bardzo:)
qlkowa pisze: dzięki:)
Izka: oczywiście, tylko proszę podaj maila w komentarzu (później go usunę)

sobota, 26 września 2009

Frywolitka tortowa - KONIEC


Photobucket

Powoli zaczynałam mieć dosyć tej robótki, a to z reguły jest znak, żeby jak najszybciej skończyć. No to skończyłam:)

Photobucket

Średnica 28 cm, wzór "Anna", nici DMC Cebelia 20.

I jeszcze jedno zbliżenie:

Photobucket

Nie wiem, czy kiedykolwiek o tym wspominałam, ale nie lubię prasować pikotek;). Mam trochę dosyć frywolitkowych serwetek, ale jak pisałam wcześniej - jestem na fali dokańczania (cały czas się udaje:)) ) i jedyna (!) rozpoczęta robótka frywolitkowa wygląda tak:

Photobucket

Jest to (a raczej będzie) naszyjnik z nici metalizowanej, z koralikami. Nie idzie mi zbyt szybko, bo słupki przy tej nici są malutkie i łatwo oczy się męczą.


Odpowiedzi:

Lilka: kanwa do biscornu to Aida 14 beżowa.
Czarcie Psoty: dzięki:)
Madziula: te malutkie też jeszcze przede mną:) a falę udaje mi się utrzymywać:))
Kankanka: dziękuję ślicznie!

sobota, 19 września 2009

Truskawkowe biscornu


Jakiś czas temu Truskaveczka ogłosiła zabawę "Owocowe lato":


Zabawa u Truscaveczki, przyłącz się już dzisiaj!
Zróbmy coś, by przedłużyć owocowe lato - niech zakrólują wyroby z motywami owocowymi!




Na początku planowałam jakąś małą robótkę z motywem arbuza, bo co jak co, ale arbuz to samo lato!! Nie znalazłam jednak nic, co by pasowało na mały igielniczek. Kolejnym owocem jest oczywiście truskawka, podpatrzyłam coś w sieci, coś dodałam od siebie i udało się! Zrobiłam swoje pierwsze biscornu:)

Przód:

Photobucket

Tył:

Photobucket


Wyszycie (i zszycie) tego maleństwa zajęło mi kilka wieczorów, co mnie trochę zdziwiło. Zresztą, nie jest takie małe to biscornu, ma 12 x 12 cm i 5 cm wysokości. Na mniejsze i bardziej filigranowe igielniczki na pewno przyjdzie czas, bo bardzo mi się spodobało ich robienie:))

W ciągu kilku ostatnich dni udało mi się ukończyć trzy robótki:)) I tak się teraz zastanawiam: pozostać na fali "dokańczania", czy w ramach nagrody zacząć coś nowego?:))))

czwartek, 17 września 2009

niedziela, 6 września 2009

Frywolitka tortowa


Ta serwetka frywolitkowa zaczęła mi się kojarzyć z tortem: najpierw okrągły środek, potem dochodzą trójkątne kawałki. Oprócz środka, resztę robi się "zygzakiem": każdy kawałek tortu najpierw od środka na zewnątrz, później od zewnątrz do środka - wszystko jedną nicią. Podoba mi się ten sposób dziergania, nie trzeba co każde okrążenie zakańczać i chować nici:))

Na pierwszym zdjęciu stan z jednym kawałkiem przyczepionym do środka oraz ksero z gazetki Anna - tak ma ta serwetka wyglądać jak już z nią skończę!

Photobucket

A tu już stan mniej więcej obecny:

Photobucket

Nici: oczywiście Cebelia DMC, bo po kursach frywolitkowych tak mnie poniosło z zakupami, że zapasy mam na kilka kompletów takich serwetek;)


A Truskaveczka znowu kusi zabawą blogową i nie powiem, korci mnie bardzo, pomysł od dawna tkwi w głowie i domaga się realizacji, materiały są... tylko czasu trochę brak:) Ale może się uda!


Zabawa u Truscaveczki, przyłącz się już dzisiaj!
Zróbmy coś, by przedłużyć owocowe lato - niech zakrólują wyroby z motywami owocowymi!


niedziela, 16 sierpnia 2009

Hardanger sampler 05


Wyhaftowany mam już cały sampler! Teraz zabieram się za działalność niszczycielską - tzn. wycinanki:))

Photobucket

A poniżej kilka zdjęć ze spektaklu, na którym byłam ostatnio. Dość nietypowego, bo odbywającego się w ramach Sceny Letniej Teatru Miejskiego w Gdyni. Co w nim takiego nietypowego? Scena znajduje się na orłowskiej plaży, a częściowo nawet w morzu:))

Photobucket

Z drugiej strony sięga do klifu:

Photobucket

Przedstawienie to "Zorba", czyli greckie klimaty w Gdyni:)) Wrażenia - niesamowite, do samego spektaklu dochodzą jeszcze odgłosy przyrody, szum fal...

Photobucket

Ważne też, aby pomimo gorącego dnia zabrać ze sobą koc i jednak coś ciepłego do ubrania, bo spektakl odbywa się wieczorem i trwał do 22.30. Trochę zmarzłam, ale warto było!

A później robiło się już tylko ciemniej:)

Photobucket

Odpowiedzi:

Madziula: Dzięki:) Fizelina, którą zastosowałam, jest trochę nietypowa, bo jest bardzo cienka i delikatna. Użyłam takiej samej, jak do dekupażu (pomocna do dokładnego przyklejania motywów).

Aeljot: Też chciałabym się nauczyć szyć na maszynie:) A etui zszywałam ręcznie:)

Truscaveczka: Dzięki za dobre słowa:) No i za pretekst do pracy:))

E.gunia: Dziękuję bardzo!

Gagipa: Dzięki za zaproszenie:)

czwartek, 30 lipca 2009

Filcowane etui


Macie tak czasem, że materiały do konkretnego projektu leżą Wam w szufladzie i czekają na zainteresowanie z Waszej strony? Ja tak mam i to nawet dość często. Kupuję zaplanowane materiały i czekam na trochę wolnego czasu. Nie inaczej było z moim filcowanym etui na komórkę. Projekt gotowy, materiały zakupione... i tak sobie leżakują w szufladzie od kilku miesięcy.

Truskaveczka nie dała mi więcej czasu, ale ogłosiła zabawę "opatul sobie telefon" i dała mi dzięki temu motywację:)

Photobucket

Na gotowych arkuszach filcu beżowego ufilcowałam na sucho (czyli igiełką) wzór kwiatowy za pomocą czesanki w kolorze malinowym. Oczywiście najpierw obmierzyłam telefon i zrobiłam wykrój z uwzględnieniem marginesu na zszycie:) Arkusze filcu wydawały mi się zbyt cienkie na etui, więc zszyłam razem dwie warstwy. Do tego dodałam jeszcze jedną warstwę: cienką fizelinę, aby kłaczki czesanki nie dostawały się do komórki. Dzięki temu mogę powiedzieć, że mój telefon jest naprawdę porządnie (potrójnie!) opatulony:))

Tył etui prezentuje się tak:

Photobucket

Zszycie ściegiem zadziergiwanym powoduję, że za każdym razem jak patrzę na etui, to myślę o pierogach:))

Zapięcie jest na rzep, tu widać również środek zabezpieczony fizeliną:

Photobucket

Wynik końcowy jest w 90% zgodny z moimi zamierzeniami:) Czyli - nie jest źle;)



gazynia: dziękuję bardzo:) Tkaniny sama nie wybierałam - taka była w zestawie.

poniedziałek, 27 lipca 2009

Trzy orchidee 03


Środkowy kwiatuch gotowy! Plus trochę gałązki:) Orchidea ma już wszystko na swoim miejscu: krzyżyki, backstitche oraz french knots (te ostatnie to chyba jako pręciki orchidei?). Zdjęcie zrobione w pełnym słońcu, wreszcie prawidłowo oddaje kolory.

Photobucket


Podczas pracy zauważyłam coś dziwnego.

Orchidee haftuję na kwadratowym tamborku (tym białym, R&R) i czasami "uszczelniam" materiał podkładając jednorazowe serwetki, teraz użyłam widocznej na zdjęciu białej w różowe kwiatki. Gdy zdjęłam materiał, zobaczyłam zafarbowany plastik! Na szczęście jest to ledwo widoczny, różowawy odcień, ale... nie zszedł po myciu ramki. Co ciekawsze, sam materiał NIE zafarbował! Nie wiem, czy ktoś się już z tym spotkał?

A ten post piszę w przerwie prac nad etui komórkowym:)) Coś tam się klei, ja zaraz będę coś zszywać...:)) Wkrótce pokażę efekty!


Odpowiedzi:

Karina: Dziękuję bardzo! Zapał do pracy mam, więc postępy będą często pokazywane:)

Kankanka: Ten wzór nie jest zbyt duży (ma mieć 17x23 cm), pokratkowałam go co 10 nitek (krzyżyki są co dwie nitki, czyli przypada po 5 krzyżyków na kratkę). Nie ufam pisakom, więc spędzam upojne chwile kratkując kanwę nitkami. Do tego wykreślam gotowe fragmenty ze schematu i jakoś idzie:)
Te naprawdę spore projekty są na razie jeszcze przede mną, ale często myślę np. o takim HAED:)

czwartek, 23 lipca 2009

Trzy orchidee 02



Idę z tym wzorem jak burza:)) Bardzo mnie ciekawi, kiedy będę miała dość beżowych odcieni i wezmę się za jakiś przerywnik. Na razie mi to nie grozi - gotowa jest już większość środkowej orchidei:

Photobucket

Za oknem jak z moją robótką - burzowo na zmianę z duchotą szklarniową. Tak więc jakby ktoś wybierał się na wczasy nad morze, przypominam o zabraniu parasola. I kaloszy;)

Kankanka: cieszę się, że mogłam pomóc! Do wzoru bardzo zachęcam, bo ściegi bardzo urozmaicone i nie można się nudzić:)