Strony
czwartek, 3 października 2013
piątek, 27 września 2013
Postępy: HAED i las
Ostatnio to więcej czytam Waszych blogów niż zajmuję się swoim:) Ale hafcikowo się dzieje, i to całkiem sporo.
Powrót do HAED'a cieszy mnie najbardziej!
Było tak:
A jest tak:)
Powoli wyłaniają się zarysy twarzyczki:)) Za to pozostała górna połowa haftu to w większości ośnieżone góry, czyli nieco monotonnie. Ale dam radę! W końcu to super uczucie, kiedy powoli znikają białe plamy:)
Przez HAED'a trochę odstawiłam na boczny tor haft sosnowy. Ale i tak udało mi się wyszyć kolejne drzewo:
Idę teraz od najwyższego, środkowego drzewa w lewo. I mam nadzieję, że uda mi się skończyć ten haft zgodnie z założeniami, czyli do końca roku.
Na koniec małe hafciki, jakie wyszywałam w tempie ekspresowym na prezent. Miało być coś na bardzo wąski kawałek ściany. Wiedziałam, że nie zdążę pojechać do oprawy, więc zdecydowałam się na mini-zestawy DMC. Chyba wszystkim znane, te z bambusowymi ramkami w zestawie:
Ramki pomalowałam dwukrotnie lakierem do decu, musiałam też pomyśleć o zabezpieczeniu hafciku, ponieważ miał być przeznaczony na kuchenną ścianę. Szkiełka nie zdążyłabym przyciąć, ale wpadłam na pomysł wykorzystania sztywniejszej folii. Idealną znalazłam w ... sklepie papierniczym:) Jest to folia do drukarek, bardzo sztywna i jak widać (a raczej nie widać;)) matowa i bezodblaskowa. Przycięłam tak, aby pasowała do okienka i voila:)
Etykiety:
DMC,
HAED,
haft krzyżykowy,
Ice Wind,
len,
SAL,
SAL sosnowy
środa, 21 sierpnia 2013
SAL wiosenny - koniec
I już - koniec haftu wiosennego:) Kończyłam go z małą nutką niechęci, ponieważ tak świetnie się go wyszywało:) Nieczęsto się coś takiego zdarza...
Pod płotem kolejna porcja moich "ulubionych" różyczek. Ale wiadomo, że:
a) różyczki same się nie wyszyją
i
b) te u góry okazały się być bardzo ładne po dodaniu backstitchy,
więc jakoś (w miarę sprawnie) poszło;)
Gęsi dodałam oczko używając french knota - u którejś z salowiczek to podpatrzyłam, niestety nie mogę teraz znaleźć u kogo.
W każdym domu musi być serce:) Albo w ogródku:D
Ptaszek siedzący na łopacie;) - kilka krzyżyków i kresek, a tak mi się podoba!
Obrazek ma już swoje zaklepane miejsce w przedpokoju:)) Tylko czeka go jeszcze oprawa.
Bardzo dziękuję Dianie za zorganizowanie wspólnego krzyżykowania i za możliwość wyszycia tego wspaniałego wzoru:))
Etykiety:
haft krzyżykowy,
koniec,
len,
SAL,
SAL wiosenny
wtorek, 6 sierpnia 2013
SAL wiosenny - postęp 5
Na szybko, pourlopowo;), pokazuję zaległy postęp w SAL'u wiosennym - bo zaraz kolejny czwartek i kolejny postęp wypadałoby pokazać;)
Od poprzedniego razu ukończyłam rządki z doniczkami i warzywami. Zaczęłam płotek, czyli już ostatni rządek niestety:) - bo ciągle haftuje mi się ten obrazek świetnie, bez śladu zniechęcenia:)
A teraz postaram się nadrobić zaległości w czytaniu Waszych blogów:)
środa, 17 lipca 2013
Mini zestawy
Łatwo jest się skusić na jakiś mini zestaw do haftu krzyżykowego (na duży zresztą też;)) przy okazji wizyty w pasmanterii.
Ostatnio właśnie będąc przy okazji;) w mojej ulubionej pasmanterii Jola, zobaczyłam kilka nowości z DMC. Mini zestawy, które kupiłam, są z nowej serii Vintage:
Od razu spodobał mi się ptaszek w klatce, szczególnie te zawijaski:) Rower kupiłam z myślą o koleżance, a reszta jakoś sama się nawinęła:)) W ogóle te hafciki są w temacie kobiecych dodatków: jest manekin, szminka, torebka z butami. Fajny pomysł na serię.
Pozostałe hafciki z tej serii można zobaczyć na stronie sklepu nadodatek.pl, bo na stronie DMC chyba ich jeszcze nie ma.
Próbując upchnąć nowe nabytki w szufladzie komody robótkowo-przydasiowej, znalazłam jeszcze kilka mini zestawów, których tu nie pokazywałam:) Ależ ja mam zaległości blogowe:D
Z ostatnim zamówieniem z Hobby Studio otrzymałam gratis zestaw z Permin of Copenhagen:
Gratis otrzymuje się przy przekroczeniu 50 zł, a z informacji na stronie wynika, że promocja będzie trwać w lipcu i sierpniu. Miły gest:)
A poniżej prezenty, jakie przywiozła mi koleżanka z wizyty w Amsterdamie:
Poduszeczka do igieł w moje ukochane tulipany oraz cudny naparstek - oczywiście z tulipanem:) Naparstek jest bardzo cieniutki i ma swoje własne pudełeczko.
(W ogóle to będzie osobny wpis naparstkowy, bo w tym temacie też mi się nazbierało;) )
I na koniec kilka zestawów, które kupiłam w zeszłym roku w Poznaniu. "Przypadkiem" natrafiłam na pasmanterię blisko mojego hotelu;)
To seria Momentos od Anchora. Nie wiem, czy te hafciki zawisną na ścianie; raczej myślałam, żeby je wkomponować w jakiś patchwork - jak już oczywiście je wyszyje. I nauczę się szyć patchworki, haha:)) Jeszcze nie wiem. Po prostu za cenę 5 zł nie mogłam ich zostawić w sklepie:)
Na razie tyle znalazłam, lecz kto wie, co jeszcze się kryje w mojej komodzie:)) Ostatnio na przykład kupiłam dwie paczki igieł. I położyłam GDZIEŚ na wierzchu. I od tamtej pory nic! Nie ma! Wcięło po prostu. Musiałam kupić nowe - do uzupełnienia organizera do nici. Tym razem zamknęłam w pudle razem z haftem i organizerem. Może stamtąd nie wylezą?:D
Ja za "parę dni, za dni parę" jadę się urlopować:) Już sprawdziłam lokalizację pasmanterii. Żeby, tak wiecie, przypadkiem...:)))
Etykiety:
DMC,
haft krzyżykowy,
Permin of Copenhagen,
zakupy
niedziela, 14 lipca 2013
Zakupy! I powrót do HAED'a...
Coraz częściej widzę na innych blogach robótkowych przypominanie o haftach HAED. I często są to właśnie powroty:) Więc kiedy zauważyłam nowy wspólny blog http://xxxduzyformat.blogspot.com/, nie było sensu dłużej zwlekać...
A nie, moment! Jeszcze przed wyciągnięciem pracy z pudła były wielkie zakupy w Hobby Studio :)
O gadżetach w stylu stojaka i organizera do nici myślałam już od dawna, ale powrót do HAED'a i niepokojący ból nadgarstka wreszcie zmusiły mnie do zakupu:) Mam nadzieję, że stojak trochę odciąży lewą rękę, którą trzymam tamborek...
Jak widać, organizer jeszcze nie jest w pełni przygotowany do wyszywania. Na razie opisałam symbole ze wzoru, a czeka mnie jeszcze sama organizacja nici.
Sam stojak jest świetny:) Dopasowuję go jeszcze do siebie i mojej pozycji przy wyszywaniu (na kanapie, z nogami podwiniętymi;)) , ale już wiem, że będzie dużym ułatwieniem.
No to wracamy do samego HAED'a... Ostatnie wpis na ten temat to początek 2010 roku... Jak mogłam go tak porzucić?! Podobał mi się bardzo wtedy i tak samo, jak nie bardziej, podoba mi się teraz.
Więc tym razem musi się udać! Od tego zaczynam drugi początek:
czwartek, 11 lipca 2013
SAL wiosenny - postęp 4
Ależ te tygodnie szybko mijają, jak ma się określony dzień na publikowanie postępów:) Ale z drugiej strony - to motywacja jest na 100%!
Różyczki skończone po obu stronach (są jeszcze jakieś na samym dole, ale na razie o tym nie myślę...). Dodatkowo udało mi się zacząć następny rządek: doniczki, część kwiatków i gęś:) Te małe elementy wzoru haftuje mi się najprzyjemniej.
Dziękuję ślicznie za komentarze pod poprzednim, leśnym postem:) Krasnoludki pozdrawiają;))
poniedziałek, 8 lipca 2013
SAL sosnowy na półmetku
Oprócz początku nie pokazywałam postępów przy tym hafcie, więc teraz mogę dumnie zaprezentować połowę (z hakiem) lasu:
Ten hak to lewa strona największego drzewa, tego po lewej stronie:) - bo połowa przebiega dokładnie przez środek tego drzewa. Czyli ukończona połowa (prawa) z hakiem (lewym) :))
Teraz idę w lewo w las i istnieje poważna szansa, że uda mi się las wykończyć do końca tego roku!
Kanwa wymiętolona chyba przez krasnoludki, bo to niemożliwe, żebym to ja..:D
czwartek, 27 czerwca 2013
SAL wiosenny - postęp 3
Ten postęp przy hafciku odbywał się pod hasłem "różyczki". Różyczki dały mi trochę w kość, dość wolno mi szło przy tym fragmencie haftu... Jak widać, zdążyłam zrobić tylko lewą część obrazka, z czego najbardziej w trakcie roboty podobała mi się doniczka;) Natomiast cztery kolory różowości i trzy zieleni powodowały coraz wolniejszą pracę - do czasu, kiedy wykończyłam roślinki backstitchami. Konturki zrobiły to, co powinny - czyli podkreśliły motywy. I nagle polubiłam bardzo te różyczki:))
Wygląda to naprawdę nieźle:) Teraz zaczęłam prawą doniczkę i wiem, że praca nad kolejnymi różyczkami będzie powolna, ale efekt będzie taki, jak trzeba:)
Dzięki za komentarze pod poprzednim postem, bardzo się przydają takie miłe słowa:)) A ja postaram się zmobilizować i pokazać kolejną oprawioną pracę:)
środa, 19 czerwca 2013
Niebieski kwiat oprawiony
Z odwiedzin u rodziny przywiozłam coś anginopodobnego (na pewno pod względu intensywności bólu gardła...), co powaliło mnie do łóżka tak, że ani ręką, ani nogą - o igiełce nie wspominając;) Teraz już jest lepiej, a dieta płynna też ma swoje plusy:D Tylko tej słonecznej pogody mi trochę szkoda.
Ale przynajmniej mam czas pokazać zaległości, i to zaległości oprawione:
"Niebieski kwiat", wzór pochodzi z książki "Mon journal au point de croix".
Jak pisałam wcześniej, haft ten wyszywałam na prezent, zdążyłam odebrać z oprawy akurat tuż przed 26 maja:)
Spodobało się i nawet od razu go powiesiłam w kuchni u moich rodziców:) Przedtem "na oko" wymierzyłam wolne miejsce na ścianie i na szczęście się zmieściło; oprawa z passe partout jednak trochę poszerzyła całość, ale się udało:)
Tym razem oprawa ze szkiełkiem (do kuchni z kuchenką gazową), zaproponowano mi szkło matowe i całkiem nieźle to wygląda.
Etykiety:
haft krzyżykowy,
koniec,
len,
niebieskie kwiaty
czwartek, 13 czerwca 2013
SAL wiosenny - postęp 2
Szybko mijają te tygodnie, znowu pokazuję mój domek:))
Mam naprawdę dużo zabawy haftując ten obrazek, każdy najmniejszy element sprawia mi mnóstwo radości:) Aż normalnie szkoda, że idzie tak szybko;) Na szczęście haftuję na zmianę z SAL'em sosnowym, więc nie ma szansy, by mi się któryś z tych projektów znudził.
Mam naprawdę dużo zabawy haftując ten obrazek, każdy najmniejszy element sprawia mi mnóstwo radości:) Aż normalnie szkoda, że idzie tak szybko;) Na szczęście haftuję na zmianę z SAL'em sosnowym, więc nie ma szansy, by mi się któryś z tych projektów znudził.
czwartek, 30 maja 2013
SAL wiosenny - postęp 1
Dziś czwartek (ten co drugi:)), w którym pokazujemy postępy przy wiosennym SAL'u. U mnie powstał właśnie domek:
Jak widać, jest bardzo kolorowy i bardzo mi się taki podoba:)
Te girlandy kwiatowe okazały się całkiem czasochłonne, chociaż są takie małe.
W ogóle to wypracowałam sobie system tygodniowo-salowy: jeden tydzień wyszywam SAL sosnowy (białą muliną na lnie), a jak już mi się znudzi ta jednostajna kolorystyka, to przerzucam się na super-kolorowy SAL wiosenny:)) Reszta porozpoczynanych prac nie ma wyboru - musi czekać;)
Czy u Was też było dzisiaj tak pięknie i słonecznie? Ja dopiero czuję, że zaczynam odżywać po zimie:)
Miłego długiego weekendu!
Jak widać, jest bardzo kolorowy i bardzo mi się taki podoba:)
Te girlandy kwiatowe okazały się całkiem czasochłonne, chociaż są takie małe.
W ogóle to wypracowałam sobie system tygodniowo-salowy: jeden tydzień wyszywam SAL sosnowy (białą muliną na lnie), a jak już mi się znudzi ta jednostajna kolorystyka, to przerzucam się na super-kolorowy SAL wiosenny:)) Reszta porozpoczynanych prac nie ma wyboru - musi czekać;)
Czy u Was też było dzisiaj tak pięknie i słonecznie? Ja dopiero czuję, że zaczynam odżywać po zimie:)
Miłego długiego weekendu!
niedziela, 19 maja 2013
Niebieski kwiat, czyli śpieszyłam się bardzo...
No właśnie - śpieszyłam się, by zdążyć na czas.
Bo to ma być prezent:) A 26 maja tuż tuż:)
Zaczęłam jakiś czas temu i właśnie udało mi się to oddać do oprawy:
Wzór: pochodzi z książki "Mon journal au point de croix"
Materiał: len Zweigart 32ct, kolor biały
Muliny: DMC
Wymiary: 110x110 krzyżyków, ok. 16x16 cm
Jakoś nie udało mi się pokazywać postępów przy tym hafcie, ale zdjęcia robiłam.
Tu widać jak prześwitujący jest ten len w kolorze białym:
Niebieskie liście i czerwone kwiaty jednak całkiem dobrze się komponują:
Naprawdę mam nadzieję, że mój prezent się spodoba;) Ale to się okaże dopiero po oprawie.
A na koniec jeszcze kilka zbliżeń:
Bo to ma być prezent:) A 26 maja tuż tuż:)
Zaczęłam jakiś czas temu i właśnie udało mi się to oddać do oprawy:
Wzór: pochodzi z książki "Mon journal au point de croix"
Materiał: len Zweigart 32ct, kolor biały
Muliny: DMC
Wymiary: 110x110 krzyżyków, ok. 16x16 cm
Jakoś nie udało mi się pokazywać postępów przy tym hafcie, ale zdjęcia robiłam.
Tu widać jak prześwitujący jest ten len w kolorze białym:
Niebieskie liście i czerwone kwiaty jednak całkiem dobrze się komponują:
Naprawdę mam nadzieję, że mój prezent się spodoba;) Ale to się okaże dopiero po oprawie.
A na koniec jeszcze kilka zbliżeń:
Etykiety:
haft krzyżykowy,
koniec,
len,
niebieskie kwiaty
czwartek, 16 maja 2013
SAL wiosenny - początek
Przeglądam sobie jak zwykle blogi robótkowe, gdy WTEM;) natrafiłam na naprawdę śliczny, kolorowy sampler. Okazało się, że jest wyszywany w ramach zabawy typu SAL, na którą zapisy się już oczywiście skończyły...
Na szczęście Diana była tak miła, że jeszcze mnie dopisała. Mam nadzieję, że nie ścigamy się kto pierwszy wyszyje - a jeśli tak, to rezerwuję sobie ostatnie miejsce:D
Ponieważ dzisiaj jest czwartek - a w co drugi czwartek pokazujemy postępy w tym SAL'u - oto moje materiały.
Na razie mam tylko część mulin i (najbardziej prawdopodobny) materiał (zaktualizuję zdjęcie, jak uzupełnię wszystkie kolory):

Muliny: DMC
Materiał: len Zweigart 32ct, kolor Light Mocha (Tu sobie zostawiłam otwartą furtkę, nie wiem jeszcze jak reszta mulin będzie wyglądać na tym lnie. Do wyboru mam jeszcze len naturalny i ecru)
Jak już dotrą do sklepu pozostałe muliny, to będę nadrabiać postępy:))
Cieszę się bardzo, że zapisałam się do tej zabawy - wzór jest prześliczny i taki kolorowy!
Diano, jeszcze raz dziękuję za dopisanie mnie:)
Update niedzielny:)
Uzupełniłam wszystkie muliny, materiał po długich namyśleniach;) został taki sam, czyli len Zweigart 32ct, kolor Light Mocha. No, to dzisiaj zaczynam!

Na szczęście Diana była tak miła, że jeszcze mnie dopisała. Mam nadzieję, że nie ścigamy się kto pierwszy wyszyje - a jeśli tak, to rezerwuję sobie ostatnie miejsce:D
Ponieważ dzisiaj jest czwartek - a w co drugi czwartek pokazujemy postępy w tym SAL'u - oto moje materiały.
Na razie mam tylko część mulin i (najbardziej prawdopodobny) materiał (zaktualizuję zdjęcie, jak uzupełnię wszystkie kolory):

Muliny: DMC
Materiał: len Zweigart 32ct, kolor Light Mocha (Tu sobie zostawiłam otwartą furtkę, nie wiem jeszcze jak reszta mulin będzie wyglądać na tym lnie. Do wyboru mam jeszcze len naturalny i ecru)
Jak już dotrą do sklepu pozostałe muliny, to będę nadrabiać postępy:))
Cieszę się bardzo, że zapisałam się do tej zabawy - wzór jest prześliczny i taki kolorowy!
Diano, jeszcze raz dziękuję za dopisanie mnie:)
Update niedzielny:)
Uzupełniłam wszystkie muliny, materiał po długich namyśleniach;) został taki sam, czyli len Zweigart 32ct, kolor Light Mocha. No, to dzisiaj zaczynam!

sobota, 27 kwietnia 2013
Wystawa Dni Kraftu 2013, cz. 4
Jeśli Wam się jeszcze nie znudziła relacja z wystawy - to zapraszam na czwartą i ostatnią część;)
Na początek pokażę, od czego zaczęła się moja wizyta na wystawie:
Poznajecie? Jeśli nie, to zajrzyjcie na blog Mglisty sen, a szczególnie do tego wpisu.
Zauważyłam tę fantastyczną torbę na stoliku, następnie krótkie pytanie o jej właścicielkę - i już szłam się przedstawić Joannie, czyli autorce bloga Mglisty sen:)) Gdyby nie TA torba, nie poznałybyśmy się na pewno! Jak to się dzieje, że robótkowiczki;) nawiązują kontakt tak łatwo? I dlaczego takie spotkania trwają tak krótko? Asiu, bardzo się cieszę z naszego przypadkowego spotkania i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się spotkać na dłuższe pogaduszki:))
Pokażę raz jeszcze panel z hardangerem, a szczególnie to cudne serduszko:

Zachwyciły mnie też małe szydełkowe stworki - amigurumi:

Te króliczki były tak słodkie, że myślę o przypomnieniu sobie znajomości z szydełkiem:) A to niebieskie w koszyku, to ok. 3 cm wielorybek:)))
Filcowanki:

Wyszywane poduchy:

Koronkowe taśmy:

A tutaj już zupełna nowość, czyli włóczka (?) Hoooked zpagetti od DMC:

Nie wiem, czy nazwać to włóczką, ponieważ jest to raczej "coś" przypominające sznurówkę - zrobioną z t-shirta:) Motki są ogromne (0,5 i 1 kg) i służą do błyskawicznej produkcji: czy to torebki, czy koszyczka, czy osłonki na doniczkę itd.
Tutaj przykłady torebek:


i uchwytów do torebek:

Dzierganie z czegoś takiego to naprawdę świetna zabawa, o czym przekonałam się na tej wystawie:) Bardzo miła właścicielka sklepu nadodatek.pl pokazywała na swoim stoisku, co można zrobić z tych makaronów;) Więc skorzystałam z okazji, zakupiłam 1 kg motek i szydełko w rozmiarze 10, a podczas nauki udało mi się wykonać coś takiego:

dla wyjaśnienia: jest to początek koszyczka:) Chociaż pewnie będzie spruty i zaczęty od nowa na serio, to daje jakiś pogląd na temat tej włóczki. Jakoś te torebki nie przemawiają do mnie, ale koszyczek z makaronów może się całkiem nieźle sprawdzić.
Dodatkowo otrzymałam jako gratisy te dwie publikacje z haftem hardanger:

A na koniec pokażę mój jedyny zakup hafciarski:

Już wcześniej podobał mi się ten wzór (będzie miłym dodatkiem do mojej kolekcji naparstków), więc przy okazji wystawy zakupiłam go w pasmanterii w galerii przymorze - tam, gdzie odbywała się wystawa. Na samej wystawie nie można było kupić zestawów.
Uff, to była bardzo szczegółowa relacja:) Mam nadzieję, że w przyszłym roku organizatorzy zdecydują się jednak na więcej punktów wystawowych w różnych miastach!
Linki do poprzednich części relacji z wystawy:
Wystawa Dni Kraftu 2013, cz. 3
Wystawa Dni Kraftu 2013, cz. 2
Wystawa Dni Kraftu 2013, cz. 1
Na początek pokażę, od czego zaczęła się moja wizyta na wystawie:
Poznajecie? Jeśli nie, to zajrzyjcie na blog Mglisty sen, a szczególnie do tego wpisu.
Zauważyłam tę fantastyczną torbę na stoliku, następnie krótkie pytanie o jej właścicielkę - i już szłam się przedstawić Joannie, czyli autorce bloga Mglisty sen:)) Gdyby nie TA torba, nie poznałybyśmy się na pewno! Jak to się dzieje, że robótkowiczki;) nawiązują kontakt tak łatwo? I dlaczego takie spotkania trwają tak krótko? Asiu, bardzo się cieszę z naszego przypadkowego spotkania i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się spotkać na dłuższe pogaduszki:))
Pokażę raz jeszcze panel z hardangerem, a szczególnie to cudne serduszko:

Zachwyciły mnie też małe szydełkowe stworki - amigurumi:

Te króliczki były tak słodkie, że myślę o przypomnieniu sobie znajomości z szydełkiem:) A to niebieskie w koszyku, to ok. 3 cm wielorybek:)))
Filcowanki:

Wyszywane poduchy:

Koronkowe taśmy:

A tutaj już zupełna nowość, czyli włóczka (?) Hoooked zpagetti od DMC:

Nie wiem, czy nazwać to włóczką, ponieważ jest to raczej "coś" przypominające sznurówkę - zrobioną z t-shirta:) Motki są ogromne (0,5 i 1 kg) i służą do błyskawicznej produkcji: czy to torebki, czy koszyczka, czy osłonki na doniczkę itd.
Tutaj przykłady torebek:


i uchwytów do torebek:

Dzierganie z czegoś takiego to naprawdę świetna zabawa, o czym przekonałam się na tej wystawie:) Bardzo miła właścicielka sklepu nadodatek.pl pokazywała na swoim stoisku, co można zrobić z tych makaronów;) Więc skorzystałam z okazji, zakupiłam 1 kg motek i szydełko w rozmiarze 10, a podczas nauki udało mi się wykonać coś takiego:

dla wyjaśnienia: jest to początek koszyczka:) Chociaż pewnie będzie spruty i zaczęty od nowa na serio, to daje jakiś pogląd na temat tej włóczki. Jakoś te torebki nie przemawiają do mnie, ale koszyczek z makaronów może się całkiem nieźle sprawdzić.
Dodatkowo otrzymałam jako gratisy te dwie publikacje z haftem hardanger:

A na koniec pokażę mój jedyny zakup hafciarski:

Już wcześniej podobał mi się ten wzór (będzie miłym dodatkiem do mojej kolekcji naparstków), więc przy okazji wystawy zakupiłam go w pasmanterii w galerii przymorze - tam, gdzie odbywała się wystawa. Na samej wystawie nie można było kupić zestawów.
Uff, to była bardzo szczegółowa relacja:) Mam nadzieję, że w przyszłym roku organizatorzy zdecydują się jednak na więcej punktów wystawowych w różnych miastach!
Linki do poprzednich części relacji z wystawy:
Wystawa Dni Kraftu 2013, cz. 3
Wystawa Dni Kraftu 2013, cz. 2
Wystawa Dni Kraftu 2013, cz. 1
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































