niedziela, 29 maja 2011

Ptaki na półmetku i róża


Bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim, bieżnikowym postem - przy takiej sporej pracy przydaje się wsparcie:)

Ostatni raz nad samplerem z ptakami pracowałam w zeszłym roku - też prawdopodobnie przy okazji jakiegoś wyjazdu. Teraz, po majówce, ptaki wyglądają tak:

Photobucket

Jest to mniej więcej cała górna połowa:))) Po lewej stronie mało eleganckie, ale za to bardzo uparte zagniecenie materiału od tamborka - nie zwracajcie uwagi, "się wyprasuje":))

Różyczka DIMkowa też nabrała już nieco kolorów:

Photobucket

Jest to malutki DIMek, ale bardzo podoba mi się praca nad nim, przede wszystkim ta ilość odcieni użyta do wyszycia nawet najmniejszych elementów.


Ostatnio obserwuję u siebie dość nowe zjawisko. Otóż wcale mnie nie ciągnie do rozpoczynania nowych robótek, a wprost przeciwnie - do WYKAŃCZANIA już zaczętych... Jak na mnie jest to bardzo zastanawiające:))) Korzystam oczywiście z tego i wykańczam, wykańczam... Naliczyłam 6 rozpoczętych haftów, więc wcale nie tak dużo. Jednak nie szukałam ich zbyt sumiennie, więc kto wie, ile ich naprawdę ukrywa się po kątach:D

Wyobrażacie sobie taki dzień, że wykończycie wszystkie rozpoczęte robótki i z czystym sumieniem rozpoczniecie następną, jedyną na daną chwilę? To dopiero będzie niesamowity moment...

czwartek, 28 kwietnia 2011

Nowa róża i postępy


Photobucket

Zdecydowałam się rozpocząć mój pierwszy haft z kolekcji Dimensions: Single Rose. Już widzę, że będzie ciekawie - przy takiej kombinacji krzyżyków, półkrzyżyków i różnej ilości stosowanych nici do ściegów, na pewno nie sposób się nudzić:))

Hafcik ma mieć docelowo 10 cm x 20 cm.

Początki mojej róży wyglądają tak:

Photobucket

czyli zaledwie zarys cienia:) Kanwa to 18, więc krzyżyki są naprawdę drobniutkie i robi się powoli i uważnie:)


Zupełnie inaczej sprawa ma się z hardangerowym bieżnikiem:

Photobucket

Jest to już niemalże cała jego długość, czyli prawie 70 cm:)) Na razie jak widać same wyszywanie, bez wycinania, więc robi się naprawdę szybko.


Natomiast podczas długiego weekendu mam zamiar zabrać się za ubiegłoroczny, jednokolorowy haft - co ciekawe nad tą robótką pracuję jakoś dziwnym trafem tylko na wyjazdach:)) Mam nadzieję, że po powrocie zaprezentuję spore postępy!

Miłego weekendu wszystkim!

środa, 30 marca 2011

Hardanger na wiosnę

Przede wszystkim dziękuję ślicznie za wszystkie komentarze pod poprzednim postem!! Cieszę się bardzo, że udało mi się zachęcić do kupna tych hafcików:) Mam nadzieję, że będziecie się bawić przy tym równie dobrze jak ja:)

Nowa pora roku - nowa robótka:D
Dość dawno nie wyszywałam nic hardangerem, więc czas był najwyższy. Zdecydowałam się na śliczny, wiosenny wzór Permina - serwetkę, którą już od dawna podziwiałam na blogu Krzysi (bardzo, bardzo dziękuję!). Moja serweta będzie bieżnikiem:) no i będzie zielona:D

Photobucket

Wzór: Permin of Copenhagen
Materiał: Zweigart 20 Count Bellana Lime
Nici:
• DMC Petra o grubości "5" i "8" w kolorze 5772 (duże motki w kolorze materiału)
• DMC Pearl Cotton "5" w kolorze 5200 (biały)
• DMC Pearl Cotton "5" w kolorze 3348 (ciemniejszy zielony, na listki)
• DMC Pearl Cotton "5" w kolorze 727 (piękny, energetyczny odcień żóltego)
(właściwe kolory na zdjęciu powyżej, to poniżej jest efektem szaro-burej pogody;))

Przewidywany rozmiar bieżnika to 31x68 cm.

Stan obecny prezentuje się tak:

Photobucket

Lubię pracować z tkaninami do hardangera, są takie grubiutkie, mięsiste, no po prostu jest za co złapać:D

Jak to przy nowej robótce, robota idzie mi pełną parą:)) Aczkolwiek już zaczynam zerkać w kierunku kolejnej nowości. Ostatnio trochę mnie poniosło na zakupach w sklepie Needle & Art, głównie z powodu 20% obniżki na produkty Dimension:)

Photobucket

Chyba nie wyszywałam jeszcze żadnego dimka, więc tym chętniej spróbuję czegoś nowego. A konkretnie chyba tej małej róży, w charakterze kolejnego przerywnika:D


sobota, 19 marca 2011

Ogródek (haft płaski) - KONIEC



Photobucket

Dziękuję wszystkim za miłe słowa o bałwankach!
Aploch - miałaś rację:))) Ogródek wyszyty haftem płaskim uważam za ukończony! Chociaż jeszcze przed oprawą:)

Praca przy tym hafcie to była sama przyjemność. Wyszywa się błyskawicznie, mnie przyhamowało dopiero przy ostatnim etapie, czyli drzewku różanym. Listki wydawały się nie kończyć;) Na szczęście w końcu udało mi się zmobilizować:)

Trochę szczegółów:

Photobucket

Photobucket

A całość wygląda tak:

Photobucket

Cały haft nie jest zbyt duży, ma ok. 13x10 cm.
Wzór: zestaw DMC "Small Garden".

Jak dla mnie same plusy:
  • różnorodność nici dołączonych do zestawu: zwykłe muliny DMC, Color Variations oraz Satin Floss
  • ciekawy materiał: bardzo gęsta bawełna, przypominająca prześcieradło albo obrus
  • wiele ściegów: jak dla mnie największy plus, ponieważ dużo się przy tym hafcie nauczyłam. Użyte tutaj ściegi to: lazy daisy stitch (stokrotka), straight stitch (prosty), spine stitch (gałązki), stem stitch (sznureczek), french knot (węzełki), leaf stitch (jodełka), bullion stitch (różyczki na drzewku), buttonhole stitch (obdziergiwany).
    Ściegi te były opisane w instrukcji na tyle przejrzyście, aby haftować wszystko "na czysto", bez żadnych prób. Przy momentach zawahania pomocny był google i youtube:)
  • wzór był już naniesiony na tkaninę, wystarczyło tylko wypełnić ściegami odpowiednie obszary:

Photobucket

Mała uwaga dla osób, które chciałyby zakupić ten zestaw: zdjęcie na opakowaniu znacznie różni się od gotowej pracy. Nici na zdjęciu są o wiele grubsze, a materiał rzadszy. Wygląda to po prostu gorzej niż gotowa praca. Gdybym nie widziała ukończonego haftu na zeszłorocznej wystawie DMC, nie kupiłabym tego zestawu.

Teraz mogę z czystym sumieniem polecić ten zestaw. A na mnie czekają jeszcze dwie prace z tej serii - już się na nie cieszę:)

niedziela, 13 marca 2011

Bałwanki - całkowity sukces


Udało mi się ukończyć bałwanki przed oficjalną wiosną:)

Na początek ostatni ukończony:

Photobucket

Jak widać, jest to bałwanek-przypominacz (ostatni dzwonek, żeby wynieść choinkę do piwnicy, wiosna tuż-tuż:)))

Tutaj jeszcze wszystkie na wspólnej płaszczyźnie życiowej:

Photobucket

... by po dwóch godzinach wycinania stanąć wreszcie na własnych nogach:

Photobucket

Każdego podkleiłam z tyłu cienkim filcem i muszę przyznać, że jeszcze żaden mój haft nie wyglądał tak dobrze po lewej stronie:))

Photobucket


Ogólne wrażenia? Pierwsza moja praca haftowana na plastiku - nie było źle, ale z ewentualną następną trochę się wstrzymam:) Bałwanki przeleżały chyba prawie (ponad?!) dwa lata, licząc od pierwszego krzyżyka, i gdyby nie pomysł Ani na wspólne robótkowanie Świątecznego SAL'a, to mogłyby tak jeszcze leżeć do teraz. Nie zmieściłam się w terminie, ale UKOŃCZYŁAM je wreszcie i z tego jestem najbardziej zadowolona:)))

Co do samego haftu: wydaje mi się niezbyt trafne, aby w projekcie przeznaczonym na kanwę plastikową, występowały półkrzyżyki i krzyżyki 3/4. Ja sobie jakoś poradziłam, ale raczej metodą radosnej twórczości, a nie przebijania się w połowie kratki plastikowej. Mam również zastrzeżenia co do jakości nici. Był to zestaw firmy Orchidea i na opakowaniu było napisane, że dołączone są oryginalne nici DMC. Niestety mechaciły się, a kilka nawet przerwało mi się w trakcie pracy - może to kwestia długiego przechowywania haftu, albo może miałam pecha co do tego egzemplarza akurat. Nie wiem, mam nadzieję jednak, że była to sytuacja jednostkowa, bo kilka zestawów Orchidei czeka u mnie na swoją kolej.

Same bałwanki mają po ok. 11 cm wysokości każdy.


Ufoka ogłaszam oficjalnie za skończonego:)) I do tego musicie wiedzieć, że poszłam za ciosem - tego samego dnia ukończyłam COŚ jeszcze, wprawdzie nie z etykietką "ufok", ale pracę już lekko przykurzoną. I to znacznie bardziej wiosenną:))

W następnym poście zatem powitam już wiosnę na 100%!!!

niedziela, 27 lutego 2011

Bałwanki na 75 procent


Na początek przydałoby się jakieś wyjaśnienie tak długiego opóźnienia w bałwankach. Ale zamiast tego będzie krótki poradnik, jak zrobić sobie przymusowy urlop od robótkowania.

Po pierwsze: należy znaleźć kaktusa. Nie może to być byle jaki kaktus, o nie... Koniecznie musi być to taki, które igły są a) bezbarwne i b) super łamliwe.
Następnie należy ustalić, którą ręką najczęściej pracujemy oraz doprowadzić do spotkania owej ręki z uprzednio wspomnianym kaktusem.
Uwaga! Nie należy wyjmować wszystkich igieł z palców - to by było zbyt łatwe... Kilka należy przegapić i pozostawić na jakiś czas. Po takich przygotowaniach pozostaje nam tylko czekać.

Postępując zgodnie z tymi zasadami zapewniłam sobie rozrywkę na popołudnia i wieczory w postaci moczenia ręki w mydlinach i próbach (za przeproszeniem) wyciskania igiełek... Przy okazji najbliższej wizyty u lekarza pochwaliłam się wyczynem - pani doktor również pochwaliła rozwijające się radośnie zakażenie i uprzejmie wypisała skierowanie do chirurga... Wyprosiłam maść z antybiotykiem i z jeszcze większym zapałem (pod groźbą skalpela!) kontynuowałam moczenie...

Szczegóły (krwawe) pominę. Efekt jest taki, że chyba wszystko powyciągałam, ale mam jednak podejrzenia co do jednego palucha. Ale mogę już pisać. I trzymać igłę - fakt, inaczej niż zwykle:D

Sporo, naprawdę sporo drzazg napotkałam w dzieciństwie i nigdy nie było to problemem dłuższym niż parę chwil podczas wyciągania drzazgi. Ten kaktus pobił je wszystkie - igły są niewidoczne i nie ma jak ich podważyć.

Nie lubię kaktusów.

Wracając do bałwanów. Ciekawi mnie, co będzie pierwsze: wiosna czy moje ukończone bałwanki?
W kilka dni dokończyłam trzeciego z czterech: wymiatacza zimy.

Photobucket

Najfajniejsze u niego są chyba pompony przy szaliku:)

Ten jasnoniebieski zarys w lewym górnym rogu to nie chmurka, tylko początek bałwana czwartego. Nie zmieścił się w pionie, to będzie latał w poziomie.


Na koniec zapraszam nad nasze morze:) Zobaczcie, jakie jest piękne - nawet w zimie:)

Photobucket

Tak wygląda zamarznięta zatoka - widok na klif.

niedziela, 23 stycznia 2011

Bałwanki w Nowym Roku


Nowy Rok zdążył już się porządnie rozgościć, a ja dopiero teraz rozpoczynam kolejny rok na blogu:) Bez podsumowania szczegółowego - mogę tylko napisać, że był to rok wielu porozpoczynanych projektów oraz zakupów robótkowych:)))

Przy okazji Świątecznego SAL'a 2010 postanowiłam dokończyć moje plastikowe bałwanki. I o ile na początku dokańczania nie podchodziłam do tego ze zbyt dużym entuzjazmem, to teraz pracuje mi się nad nimi całkiem dobrze. Wspominałam, że jest już po terminie zabawy?:)) Ale dzięki temu nic mnie nie goni i pracuję sobie spokojnie:) A do tego haftuję tylko i wyłącznie te bałwanki, co jest sporym sukcesem - na resztę ufoków przyjdzie czas:)

Mam już połowę ukończoną, od ostatniego razu przybył narciarz:

Photobucket

a haftuje się trzeci kolega. Sądząc po kamizelce w super odblaskowych kolorach i powstającej miotle, prawdopodobnie osobnik ten pracuje w służbach oczyszczania (a raczej odśnieżania) miasta:))) Jaki na czasie ten bałwan, prawda?:D

Na koniec jeszcze dwie nowości DMC, małe zestawy, które zakupiłam z całkowitą premedytacją - ot tak, na poprawę nastroju, który w danym momencie wymagał zdecydowanej poprawy.

Photobucket

Oba zestawy to małe projekty haftu płaskiego, ale ten po prawej stronie to gotowy zestaw do zrobienia lawendowej zawieszki: jest w nim i paczuszka z lawendą, i wystarczająca ilość materiału (obszytego!!) do zrobienia woreczka. Oraz wstążka do zawieszenia:)
Mała rzecz, a cieszy:)

niedziela, 12 grudnia 2010

Choinka 3D


Photobucket

Listopad i grudzień to niezbyt dobry okres dla stałych robótek... Z każdej strony (lub bloga) czai się pokusa zaczęcia jakieś super ozdóbki świątecznej, którą koniecznie trzeba jeszcze zrobić w tym roku. W takich pokusach specjalizuje się Olga (zajrzyjcie tam koniecznie, Olga zaczęła nowy SAL bombkowy:))), a także Alexandrina. Z tego drugiego bloga pochodzi wzór na trójwymiarowe drzewko świąteczne.

Podstawowymi składnikami są trzy jednakowe drzewka, wyszyte według tego wzoru:

Photobucket

Można dorzucić też garść przypraw, czyli trochę koralików, trochę cekinów:

Photobucket

Potem pozostaje już tylko cierpliwe zszycie tego w kształt choineczki:

Photobucket

Jak widać, nieco zmieniłam formę. Haftowałam na aidzie 14, przez co inaczej poprowadziłam linie zszycia. Nie udało mi się zszyć tego ładnie w gałązkach choinki, więc poradziłam sobie inaczej. Zszyłam po linii prostej, a obrys przyozdobiłam dodatkowymi koralikami. Zdaję sobie sprawę, że powinnam była spruć i poprowadzić obrys od nowa, ale choinka miała być mikołajkowym prezentem i czas trochę gonił:)

Wieczorem zdecydowałam się na uwieńczenie drzewka gwiazdką na czubku:

Photobucket

Wzór: darmowy od Matrioshka Biscornu
Materiał: aida 14
Nici: mulina DMC nr 822

Na koniec wypadałoby "pochwalić" się postępami w Świątecznym SAL'u... Jeden bałwan - ten z ptakiem na głowie - zyskał już kontury i może się uważać za skończonego bałwana:)) Obok niego pojawiły się narty:

Photobucket

poniedziałek, 29 listopada 2010

Mystery SAL "Christmas sock" u Hohli - KONIEC


Photobucket

Mam już swoją świąteczną skarpetę! Wykończoną w tempie ekspresowym - tak to skutecznie działają SAL'e u Hohli:))

Photobucket

Trochę jak widać pozmieniałam... Wcześniej kupiłam ozdoby w kształcie śnieżynek i koniecznie chciałam je umieścić gdzieś na skarpecie, ale praktycznie każde wolne miejsce zostało porządnie zagospodarowane przez tworzącą na bieżąco wzór Olgę:) W końcu zrezygnowałam z haftowanych bombek w środku skarpety - trzy śnieżynki zmieściły się idealnie!

Widok z tyłu:

Photobucket

Po prostu podszyłam czerwonym filcem i wykończyłam ściegiem obdziergiwanym. Do tego wstążka i już można zawiesić skarpetę nad kominkiem i czekać na Mikołaja:)) Tylko... żeby jeszcze mieć ten kominek:D

Photobucket

Wzór: darmowy od Hohli
Materiał: Len Belfast 32, kolor Light Mocha
Nici: (ręcznie farbowane od Niny) Emerald i Rose Tea

Olga! Dziękuję za wspaniałą zabawę:)

sobota, 27 listopada 2010

Mystery SAL "Christmas sock" u Hohli - c.d.


Dzisiaj króciutko - chcę tylko pokazać postępy skarpetowe:

Photobucket

Skończyłam piątą część według wzoru Hohli, zostały już tylko dwie:) Mam nadzieję wyrobić się do jutra...

Nieco zmodyfikowałam wzór dodając koraliki już wcześniej i w trochę innych miejscach, mam nadzieję, że Olga mi to wybaczy:) Zmieniłam też napis na bardziej swojski: "Gwiazdka".

Najważniejsze dla mnie jest to, że już zakupiłam materiały wykończeniowe do skarpetki i hafcik na pewno nie powędruje do szuflady:)

niedziela, 21 listopada 2010

Mystery SAL "Christmas sock" u Hohli


Photobucket

U Hohli od kilku dni trwa zabawa w świąteczną skarpetę:) Czyli kolejny SAL ze wspaniałym wzorem od Hohli! Tym razem wyszywamy właśnie skarpetkę - taką świąteczną, na prezenty.

Photobucket

Wzór: darmowy od Hohli
Materiał: Len Belfast 32, kolor Light Mocha
Nici: (ręcznie farbowane od Niny) Emerald i Rose Tea


Opublikowane zostały już cztery części wzoru, ja zaczęłam wczoraj i jestem w połowie trzeciej części - pewnie zanim skończę pisać tego posta, Hohla doda kolejną część, takie ma tempo:D


Skarpeta jest przerywnikiem od ufokowych bałwanków.
Dokańczam je w ramach Świątecznego SAL'a, tyle osób ma już pokończone prace, a ja...

Photobucket

... kończę pierwszego bałwanka z czterech. Został mi jeden kolor i biały wypełniacz, no i oczywiście backstitche. Bałwan z ptakiem na głowie nieco się opiera skutecznemu dokańczaniu. Nie pomaga mi też plastikowa kanwa oraz krzyżyki 3/4. Tak - na plastikowej kanwie... Trochę pokombinowałam z ptasim dziobem, został jeszcze do zrobienia błysk w bałwankowym oku, ale coś wymyślę:)


wtorek, 9 listopada 2010

Biscornu pagoda - konkursowe prace


Cieszę się, że moje biscornu-pagoda tak się spodobała:) Wasze komentarze naprawdę motywują do dalszej pracy (i dodają odwagi do pocięcia kolejnych cieniowanych niteczek Niny:)))

Pod tym linkiem

http://kaprysneinspiracje.blogspot.com/2010/11/biscornu-pagoda-konkursowe-prace.html

można znaleźć wszystkie prace nadesłane do konkursu Kaprys. A co więcej - można na nie zagłosować:) (do środy 10 listopada)

Polecam odwiedziny u Kaprys: jeden kształt - pagoda, a tyle różnych śliczności powstało:)))

niedziela, 7 listopada 2010

Biscornu pagoda - KONIEC

Photobucket

Jak już pisałam wcześniej, podjęłam wyzwanie u Kaprys. Zadanie polegało na wykonaniu biscornu-pagody według kursu przygotowanego właśnie przez Kaprys. Instrukcje są bardzo przejrzyste, więc polecam wszystkim:)

Biscornu-pagodę zszywa się z dwóch kwadratów:

Photobucket

Zszywając można dodać koraliki (i tu się pochwalę, że pierwszy raz wszywałam koraliki do biscornu i nie było to takie straszne, jak się obawiałam:D), ja użyłam empikowych, w różnych odcieniach złota:

Photobucket

Tu zdjęcie "oddolne":

Photobucket

A tutaj już w całej, wiszącej krasie:

Photobucket

Podsumowanie:

Wzór (darmowy): Hohla
Instrukcja: Kaprys
Nici: węgierska cieniowana Aztec Red i lniana DMC L3012
Kanwa: etamina w kolorze ecru


Dziękuję bardzo Kaprys za wspaniały kurs i okazję, by nauczyć się czegoś nowego:) Była to też motywacja by wreszcie zrobić coś z cieniowanych niteczek od Niny:)) bo jak do tej pory, to żal mi było ich pociąć, takie są śliczne!


Teraz nie mam już żadnych wymówek - idę dokańczać bałwanki na Świąteczny SAL.

niedziela, 24 października 2010

Post organizacyjno-zachęcający


Tak jak pisałam poprzednio, nazbierało się kilka spraw organizacyjnych:) Ale najpierw zaległości. Jakiś czas temu (dłuższy...) Aploch zaprosiła mnie do zabawy w lubienie, no chyba już wszyscy się zwierzali, tylko mi jakoś brakowało okazji. Więc przepraszam za zwłokę i już zaczynam:) Ograniczę się tylko do sfery robótkowo-blogowej, bo inaczej nigdy nie skończę tego posta:) A więc (nie zaczyna się zdania od "a więc"!) - co lubię x 10:
  1. lubię wyszywać:) To za mało powiedziane, ale się liczy,
  2. lubię chomikować nowe wzory, a co za tym idzie...
  3. ...lubię myśleć, że kiedyś to wszystko wyszyję,
  4. lubię poznawać nowe techniki robótkowe, szczególnie na warsztatach
  5. lubię zbierać akcesoria i książki o tematyce robótkowej. Wiąże się z tym ciągłe kombinowanie, gdzie to wszystko umieszczać,
  6. lubię gotowe zestawy - wszystko elegancko podane na tacy:)
  7. lubię zastanowić się nad każdym postem i zrobić porządne zdjęcia (no chyba, że czas goni przy jakimś wspólnym projekcie)
  8. a właśnie - lubię wspólne zabawy blogowe typu SAL. Rzucam wtedy (niestety) moje bieżące robótki, no ale ciężko mi się czasami powstrzymać...
  9. lubię poznawać nowe blogi - patrz niekończąca się lista blogowa z boku:)
  10. lubię jak gotowa praca swoje odczeka i nabierze mocy urzędowej przed oprawą:)


No chyba tyle:) jak już zaczęłam, to ciężko było skończyć:)) Powinnam posłać tę zabawę dalej w świat, więc jeśli znajdzie się ktoś, kto jeszcze nie uczestniczył "w lubieniu", niech czuje się zachęcony.


Jak wspomniałam wcześniej, zapisałam się do kolejnego SAL'a. Jest to zabawa organizowana przez Aploch i nazywa się Świąteczny SAL 2010. Wyszywamy dowolną rzecz o tematyce świątecznej, do 24 grudnia:) Udało mi się oprzeć pokusie wyboru czegoś nowego spośród przepięknych, jednokolorowych wzorów czy innych samplerków, i odkopałam dwuletniego ufoka. Oto one, bałwanki z kosmosu:

Photobucket

Zestaw, którym się zachwyciłam, i którego stan zaawansowania (niezmiennie od 2 lat...) wygląda tak:

Photobucket

Czyli jedna niecała połowa jednego z czworga bałwanków. Nie ukrywam więc, że ten SAL to jedyna realna szansa na ich ukończenie! Te bałwany nie mają szansy przy porównaniu z innym SAL'owymi robótkami, no ale przynajmniej będę mogła łatwiej dopchnąć szufladę z zestawami:D

Oczywiście to nie wszystko. Zauważyliście, że okres jesienno-zimowy bardzo sprzyja wspólnym projektom? Łatwiej coś robić (i zakończyć) razem z innymi:) No to zapisałam się jeszcze na wspólne wyszywanie biscornu-pagody. A co to jest, możecie zobaczyć u Kaprys, która przygotowała kurs robienia takich zawieszek i jednocześnie zachęciła do wspólnej zabawy:) Ja zdecydowałam się napocząć jedną z przepięknych, węgierskich, cieniowanych niteczek:

Photobucket

Niteczki te są ręcznie farbowane przez Ninę. Cudne, prawda? (Aniu, dziękuję bardzo wiesz za co!!)
Moja pagoda będzie składała się z następujących składników:

Photobucket

Kanwa: etamina w kolorze ecru
Nici: węgierska cieniowana Aztec Red i lniana DMC L3012

Uff, sporo, prawda?:) No to na koniec jeszcze napiszę, że u Kigabet można ocenić anioła i wygrać candy:)

niedziela, 17 października 2010

Różowa frywolitka - całość czyli KONIEC


Udało się! Skończyłam robótkę zaczętą w ramach akcji "Różowy Tydzień". Inne różowe prace są podlinkowane na blogu Jasmin, zachęcam do oglądania tych śliczności:))

Moja frywolitka:

Photobucket

Edytowałam post i dołączam zdjęcie zrobione w korzystniejszym świetle:)
Photobucket

Wzór: "Aleksandra" z książki "Frywolitki. Wzory, biżuteria, kartki" Lyn Morton
Nici: DMC Cebelia 20, różowa i waniliowa
Średnica serwetki: 21,5 cm

Z racji tego, że słońce nie chciało uprzejmie zaczekać, aż skończę moją pracę;) fotka na razie tylko przy sztucznym świetle. Kolory faktyczne nici znajdują się post niżej.

Szykuje się bardzo pracowita jesień:) Przyłączyłam się do kolejnej wspólnej zabawy, mam na oku jeszcze jedną, więc kolejny post będzie prawdopodobnie organizacyjno-zachęcający:D

sobota, 16 października 2010

Różowa frywolitka - w częściach


Różowy tydzień trwa, a u mnie frywolitkowanie w toku:)

Na zdjęciu poniżej różowa serwetka frywolitkowa. Wprawdzie na razie w częściach i mało różowa, ale z dużym, różowym potencjałem:

Photobucket

Jest to moja wprawka w serwetkach modułowych, bo już od dłuższego czasu chodzi za mną jakaś większa, frywolitkowa praca z połączonych elementów. Różowa ma mieć tylko kilka modułów i już wiem, że przy większych pracach trzeba będzie przemóc nudę plecenia tym samych wzorków:)

Prawdopodobnie nie wystarczy mi waniliowej nici na wszystkie kawałki i dołożę kolejny kolor - i w ten sposób za jednym zamachem powstanie nowy projekt i rozpocznę wykańczanie resztek:)))

poniedziałek, 11 października 2010

Różowy tydzień


Photobucket


Na blogu Jasmin znajdziecie zaproszenie do bardzo szczytnej akcji. Różowy tydzień ma przypominać o konieczności robienia badań profilaktycznych. Akcja rozpoczyna się dzisiaj i trwa do 18.10. Ale tak naprawdę cały rok powinnyśmy dbać o zdrowie własne i naszych najbliższych.

Aby przyłączyć się do akcji wystarczy zrobić, pokazać jakąś robótkę, oczywiście w kolorze różowym:) Ja na razie pokazuję materiały do mojego projektu, widać więc, że będzie to jakaś frywolitka:)

Photobucket

Dawno nie trzymałam czółenka w dłoni, może już zapomniałam?:))
Wybrałam już mały projekt, akurat na tydzień czasu.